`

Wielki hit w Lidze Mistrzów. Barcelona znów zmierzy się z Atletico

2 min. czytania
08.04.2026 09:55
Obserwuj nas na Google

Przed nami kolejna odsłona rywalizacji FC Barcelony z Atletico Madryt. Po bataliach w La Lidze i Pucharze Króla tym razem hiszpańscy giganci zagrają ze sobą w Lidze Mistrzów. Stawka środowego spotkania jest ogromna.

Robert Lewandowski celebrujący gola w meczu przeciwko Atletico Madryt.
fot. Rex Features/East News
  • FC Barcelona przystępuje do rywalizacji z Atletico w Lidze Mistrzów w roli nieznacznego faworyta.
  • Trener Hansi Flick ma uznawać pierwsze spotkanie w Barcelonie za kluczowe dla losów dwumeczu.
  • Hiszpańska prasa przewiduje, że Robert Lewandowski zagra od pierwszych minut.

Atletico znów postara się postawić Barcelonie

FC Barcelona przystępuje do rywalizacji z Atletico w roli faworyta, ale ma w pamięci to, co wydarzyło się nie tak dawno temu. Mowa oczywiście o dwumeczu tych drużyn w Copa del Rey. Pierwsze spotkanie w Madrycie zakończyło się nieoczekiwanym pogromem. Atletico wygrało 4:0 i jechało na Camp Nou z solidną zaliczką. Mimo tego Robert Lewandowski i spółka i tak byli bliscy odrobienia strat. Zwycięstwo 3:0 jednak nie wystarczyło i to podopieczni Diego Simeone awansowali do wielkiego finału.

Tamtą porażkę Duma Katalonii powetowała sobie w rozgrywkach ligowych. W miniony weekend wygrała na wyjeździe z Atletico 2:1, dzięki czemu zrobiła duży krok w kierunku mistrzostwa Hiszpanii, powiększając swoją przewagę w ligowej tabeli nad Realem Madryt do siedmiu punktów.

Katalońska prasa przekonuje, że pierwszy mecz będzie kluczowy. Hansi Flick ma zdawać sobie sprawę z tego, że wyjazd do Madrytu (tam odbędzie się rewanż) będzie niezwykle trudny, dlatego chciałby u siebie zapewnić sobie solidną zaliczkę. Będzie musiał radzić sobie jednak bez jednego ze swoich najważniejszych graczy. Z powodu kontuzji nie zagra Raphinha. Swoje problemy ma także Atletico. Diego Simeone nie będzie mógł skorzystać m.in. z usług Jana Oblaka.

Robert Lewandowski gotowy do gry od początku

Wszystko wskazuje na to, że od pierwszych minut zobaczymy na boisku Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski nie zagrał od początku w weekend, ale jego wejście z ławki okazało się kluczowe. To właśnie on zdobył zwycięską bramkę, wykazując się niesamowitym instynktem w polu karnym.

W drugim środowym ćwierćfinale będziemy świadkami innego hitu. Broniący tytułu Paris Saint-Germain zagra z Liverpoolem. Początek obu spotkań o godzinie 21.00.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET