`

"Wszędzie słychać było alarmy”. Wielki pożar stoczni produkującej okręty o napędzie atomowym

2 min. czytania
30.10.2024 10:49
Obserwuj nas na Google

W nocy z wtorku na środę w stoczni położonej w Barrow-in-Furness na północnym zachodzie Wielkiej Brytanii wybuchł pożar. To miejsce, gdzie budowane są okręty podwodne o napędzie atomowym, stąd olbrzymi niepokój okolicznych mieszkańców, którzy mimo zapewnień służb obawiają się, że może dojść do tragedii.

Wielki pożar stoczni produkującej okręty o napędzie atomowym
fot. ASHLEY COOPER/Science Photo Library/East News

Wielka Brytania. Pożar w stoczni produkującej okręty o napędzie atomowym

Pożar wybuchł w nocy z wtorku na środę w stoczni w Barrow-in-Furness na północnym zachodzie Wielkiej Brytanii, gdzie budowane są okręty podwodne o napędzie atomowym. Jak poinformowała lokalna policja, dwóch pracowników stoczni przewieziono do szpitala z podejrzeniem zatrucia dymem. Pozostałych ludzi pracujących na miejscu udało się ewakuować.

Redakcja poleca

Policja w hrabstwie Kumbria zapewniła, że "nie ma zagrożenia nuklearnego". Funkcjonariusze zalecili okolicznym mieszkańcom "pozostanie w domach, dopóki służby ratunkowe nie podejmą działań na miejscu zdarzenia, a także zamknięcie drzwi i okien”. Pożar wybuchł po północy, a w środę rano władze stoczni przekazały, że nadal nie udało się opanować płomieni.

Na zdjęciach zamieszczonych w internecie widać płomienie i czarny dym unoszący się ze szczytu dużego budynku na terenie stoczni. Według firmy jest to drugi co do wielkości kompleks stoczniowy tego typu w Europie. Zakład zatrudnia ok. 10 tys. pracowników. W stoczni BAE Systems powstało kilka najważniejszych okrętów brytyjskiej marynarki wojennej, w tym okręty podwodne z napędem atomowym klasy Astute i Dreadnought.

Okoliczni mieszkańcy pełni obaw. "Wszędzie było słychać alarmy”

W brytyjskich mediach pojawiają się relacje ludzi mieszkających blisko stoczni, którzy obawiają się, że mimo zapewnień policji pożar może mieć poważne konsekwencje. - Przyszedł do mnie syn i powiedział, że BAE Systems jest pożar. Kiedy tylko otworzyłam drzwi, zobaczyłam czarny dym. Bardzo gęsty czarny dym. Wszędzie słychać było alarmy – opisuje w rozmowie z "Guardianem” mieszkająca w pobliżu Donna Butler.

Bardzo szybko na pożar zareagowała brytyjska giełda. Jak poinformowały tamtejsze media, akcje spółki BAE Systems spadły o 1,25% na początku środowej sesji, już po ogłoszeniu informacji o pożarze. Przez to firma stała się jedną ze spółek, które straciły najwięcej na wartości w indeksie FTSE 100, skupiającym tzw. spółki blue chip.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET