`

Wybory na Łotwie w cieniu Rosji. „Zupełnie inne niż cztery lata temu”

2 min. czytania
25.09.2026 10:53
Obserwuj nas na Google

Łotwa przygotowuje się do wyborów parlamentarnych, których jednym z głównych tematów jest bezpieczeństwo i zagrożenie ze strony Rosji. Politolog Filips Rajevskis w rozmowie z Radiem ZET wskazuje, że tegoroczne głosowanie będzie zupełnie inne niż cztery lata temu.

Jak wygląda sytuacja
fot. Maciej Bąk

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego te wybory na Łotwie będą inne.
  • Która grupa wyborców jest zmotywowana do głosowania.
  • Co jest głównym tematem w czasie kampanii wyborczej.
  • Czego obawiają się politycy i eksperci.

Wybory na Łotwie. „Zupełnie inne niż cztery lata temu"

Łotwa szykuje się do wyborów parlamentarnych, nowych posłów i posłanki Łotysze wybiorą 3 października. Finisz kampanii wyborczej odbywa się w obliczu rosyjskich prowokacji wymierzonych w państwa NATO. W Rydze jest specjalny wysłannik Radia ZET Maciej Bąk, który rozmawiał z tamtejszym politologiem i komentatorem sceny politycznej. Filips Rajevskis mówi wprost: - Te wybory generują dużo emocji. 

- Nie wiem, czy to dlatego, że politycy zachowują się bardzo emocjonalnie, czy może jest inny powód, ale widać bardzo dużą różnicę między tymi a poprzednimi wyborami. W 2022 roku mieliśmy wysoką frekwencję, jednak nie dotyczyło to mniejszości rosyjskiej - tłumaczy. 

Ekspert ocenia, że cztery lata temu osoby zorientowane prorosyjsko, które stanowią na Łotwie około 20 proc. wyborców, nie były zmotywowane do głosowania. Tym razem - zdaniem politologa - mają dużo więcej powodów do pójścia do urn. - Nie są przy tym zjednoczeni, więc uważam, że ich głosy rozłożą się na kilka mniejszych partii, a nowy rząd utworzą najpewniej politycy prozachodni - dodaje. 

Łotwa. Bezpieczeństwo głównym tematem kampanii wyborczej

W rozmowie z Radiem ZET Filips Rajevskis mówi też, że w czasie kampanii wyborczej dużo rozmawia się o bezpieczeństwie. - Polacy zrozumieją to lepiej niż ktokolwiek inny. Żyjemy blisko wojny, a związany z nią strach się zmienia. Żyjemy z nim, przyzwyczajamy się do niego i wykorzystujemy, aby jak najlepiej się przygotować - dodaje. 

- Przypomnę, że cztery lata temu rozmawialiśmy w Europie o tym, czy Ukraina upadnie i co zrobimy później. Teraz tematem są różne możliwe scenariusze i to, jak wspierać walczącą Ukrainę - stwierdza politolog. 

Redakcja poleca

W ocenie eksperta to pokazuje zupełnie inne podejście do Rosji i działań Kremla. - Ten oślepiający strach zniknął. Trzeba o tym pamiętać, bo jeśli ktoś chce cię zniszczyć, potrzebuje żołnierzy na granicy. Tego obecnie nie widzimy - twierdzi. 

- Oczywiście, gdyby coś się stało, gdybyśmy zobaczyli tysiące żołnierzy na granicy, ten strach by wrócił. Jednak w obecnej sytuacji wydaje mi się, że jesteśmy lepiej przygotowani do wojny hybrydowej niż społeczeństwo Rosji, bo my żyjemy z tym od dłuższego czasu - dodaje. 

Obawa przed dronami

Największą obawę zarówno w Polsce, jak i w krajach bałtyckich budzą obecnie nowe metody prowadzenia wojny, które nie wymagają obecności żołnierzy. W szczególności chodzi o ataki dronami, które mogą skutecznie zniszczyć infrastrukturę krytyczną. 

Właśnie z uwagi na te obawy, bezpieczeństwa w czasie wyborów na Łotwie będą strzegły niemieckie myśliwce. NATO chce w ten sposób zminimalizować ryzyko rosyjskich prowokacji, chociażby w postaci wysyłania dronów, co skutkowałoby ogłoszeniem alertów. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET