Zaginęła łódź podwodna z turystami na pokładzie. "Tlenu starczy na 70 godzin"
Łódź podwodna, wykorzystywana do zabierania turystów na obserwacje wraku Titanica, zaginęła na Oceanie Atlantyckim. Na jej poszukiwanie wysłano misję ratunkową - poinformowała rozgłośnię BBC straż ochrony wybrzeża.
Zaginiony okręt podwodny został zaprojektowany z myślą o 96-godzinnej „zdolności awaryjnej”. Oznacza to, że ma on rezerwę tlenu na 96 godzin na wypadek sytuacji awaryjnej - poinformował na konferencji prasowej kontradmirał John Mauger ze straży przybrzeżnej USA, nadzorujący operację poszukiwawczo-ratowniczą.
Zaginęła łódź podwodna z ludźmi na pokładzie. Płynęli do wraku Titanica
- Przewidujemy, że w tym momencie dostępnych jest od 70 do pełnych 96 godzin – powiedział Mauger. Na pokładzie łodzi było prawdopodobnie pięć osób: jeden pilot i czterech operatorów misji - przekazał. Jedną z nich ma być brytyjski biznesmen Hamish Harding - informuje "The Guardian".
O zaginięciu łodzi służby zostały powiadomione w niedzielne popołudnie. Poszukiwana mała łódź podwodna co jakiś czas zabierała za opłatą turystów na obserwację wraku Titanica.
Taki kilkudniowy rejs obserwacyjny kosztuje kilkadziesiąt tysięcy dolarów i obejmuje jedno zejście nurkowe do wraku.
Słynny wrak spoczywa na głębokości 3800 m, około 600 km od wybrzeży kanadyjskiej prowincji Nowa Fundlandia. Titanic zatonął w 1912 r. Zginęło ponad 1500 spośród 2200 pasażerów i członków załogi, którzy znajdowali się na pokładzie.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET