Zamach terrorystyczny, eksplozje i strzały w Ankarze. "Sytuacja nie jest opanowana"
Strzelanina w tureckiej firmie lotniczej TUSAS w Ankarze. Media donoszą o co najmniej trzech eksplozjach. W budynku, gdzie doszło do zamachu terrorystycznego, mogą znajdować się zakładnicy. Turecki minister spraw wewnętrznych Ali Yerlikaya poinformował, że są ofiary i ranni. Służby podają, że sytuacja nie jest opanowana.
Zamach terrorystyczny w Ankarze
W siedzibie tureckiej firmy lotniczej TUSAS w Ankarze doszło do strzelaniny. Pierwsze informacje spłynęły do mediów około godziny 15:30 w środę. Wówczas telewizja Haberturk przekazała, że mogło dojść do samobójczego zamachu bombowego. Turecka agencja Anatolia poinformowała, że na miejsce wysłano służby ratunkowe. Pracownicy firmy zostali ewakuowani z budynku. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i nagrania, na których widać zniszczenia i uzbrojonych napastników. Około 17:00 lokalne władze przekazały informację o trzech ofiarach zamachu terrorystycznego w Ankarze. Gen. Skrzypczak pytany przez PAP o to, kto mógł dopuścić się zamachu w Turcji mówił o "trzech możliwych sprawcach".
Strzelanina i eksplozje w Turcji. W budynku mogą być zakładnicy
Po godzinie 16 tureckie media podały, że doszło do kolejnych eksplozji. Z informacji uzyskanych przez lokalne media wynika, że do ataku doszło w trakcie zmiany dyżuru pracowników ochrony. Na nagraniach widać uszkodzoną bramę prowadzącą do siedziby firmy.
Dziennikarz ibrahim Haskoloğlu napisał w serwisie X, że atak przeprowadziło trzech terrorystów. Podał też informacje o kolejnej, trzeciej eksplozji. "Zakłada się, że część personelu zamknęło się w schronach, część jest zakładnikami terrorystów" - napisał. Zamieścił też nagrania, na którym widać uzbrojonych napastników.
Prywatna telewizja NTV podała, że grupa napastników dotarła do kompleksu firmy lotniczej taksówką. Co najmniej jeden z napastników zdetonował bombę przed bramą, po czym innym udało się wejść na teren TUSAS. NTV informuje, że nad obiektem widziano helikoptery.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET