Zamieszki i atak paniki podczas meczu. Nie żyje 56 osób

2 min. czytania
02.12.2024 11:13
Obserwuj nas na Google

Krwawe zamieszki i panika podczas meczu piłkarskiego w mieście Nzerekore w Gwinei. Nie żyje 56 osób, a wiele został rannych. Bilans ofiar nie jest jeszcze ostateczny. Powodem całego zdarzenia miała być decyzja sędziowska ogłoszona w 84. minucie meczu.

Nzerekore
fot. X/@mari95000296641

Zamieszki w Nzerekore w Gwinei

Tragicznie zakończył się mecz piłkarski zorganizowany w niedzielę (01.12) w hołdzie dla wojskowego przywódcy Gwinei Mamady'ego Doumbouyi pomiędzy drużynami Labe i Nzerekore. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że w 84. minucie meczu sędzia pokazał jednemu z piłkarzy czerwoną kartkę. Ta decyzja miała wywołać protesty wśród niektórych kibiców, które szybko zaczęły eskalować w krwawe zamieszki.

Według innych źródeł powodem konfliktu miał być też podyktowany rzut karny lub strzelona bramka. Rozwścieczeni kibice mieli rzucać kamieniami na murawę boiska. Służby bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego. Ostatecznie z powodu krwawych zamieszek doszło do paniki wśród tłumnie zebranych na stadionie fanów obu drużyn piłkarskich. Kibice zaczęli uciekać w popłochu i tratować siebie nawzajem. Według rządowego komunikatu śmierć poniosło 56 osób. Ostateczny bilans całego zdarzenia nie jest jeszcze znany, ponieważ wiele osób jest ciężko rannych.

"Tradycyjnie sport jest okazją do promowania jedności narodowej i spójności społecznej. Jednak demonstracje niezadowolenia z decyzji sędziów doprowadziły do rzucania kamieniami przez kibiców, co spowodowało śmiertelną panikę" - ogłosił rząd w komunikacie prasowym. Portal Africaguinee.com podaje, że w imieniu prezydenta republiki generała Mamady'ego Doumbouyi, rząd złożył hołd ofiarom i kondolencje rodzinom. Służby mają udzielać pomocy pogrążonym w żałobie. Zorganizowano też wsparcie psychiczne i opiekę medyczną dla rannych. Służby zbadają, kto odpowiada za całe zdarzenie.

Źródło: Radio ZET/PAP/Africaguinee.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET