`

"Zniszczenia są katastrofalne". Syreny alarmowe i ewakuacja na Hawajach

2 min. czytania
21.03.2026 04:33
Obserwuj nas na Google

Z powodu gwałtownych ulew i groźby przerwania zbudowanej ponad 120 lat tamy w pobliżu Honolulu na Hawajach ewakuowano ponad 5,5 tysiąca osób – poinformowała agencja AP. Władze ostrzegają przed nowymi opadami deszczu oraz możliwością kolejnych zniszczeń infrastruktury.

Powódź w Honolulu
fot. Craig Fujii/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Katastrofalne powodzie na Hawajach zmusiły mieszkańców wyspy Oʻahu do ewakuacji; zagrożona jest zapora Wahiawa.
  • Burmistrz Honolulu Rick Blangiardi poinformował o rozległych zniszczeniach, szacując, że uszkodzonych mogło zostać setki domów.
  • Opady związane z układami niskiego ciśnienia Kona zwiększyły ryzyko powodzi błyskawicznych na większości Hawajów.

Katastrofalne powodzie na Hawajach

Błotniste wody zalały ulice, porwały pojazdy i uszkodziły domy na północnym wybrzeżu wyspy Oʻahu, zmuszając mieszkańców do natychmiastowej ewakuacji z terenów poniżej zapory Wahiawa. Konstrukcja została uznana za bezpośrednio zagrożoną przerwaniem. Syreny alarmowe uruchomiono w rejonie znanym z popularnych plaż dla surferów.

Według rzecznika lokalnych władz z powietrza i z wody prowadzono akcje poszukiwawcze. Było to utrudniane między innymi przez loty prywatnych dronów.

Burmistrz Honolulu Rick Blangiardi podkreślił skalę strat. – Nie ma wątpliwości, że dotychczasowe zniszczenia są katastrofalne – ocenił. Dodał, że dziesiątki, a być może setki domów zostały uszkodzone, a pełna ocena sytuacji nie jest jeszcze możliwa. Gwardia Narodowa ewakuowała około 70 osób z obozu młodzieżowego całkowicie odciętego przez wodę.

Na wyspie Maui wydano ostrzeżenia dla części dzielnic Lahainy, gdzie poziom wody w zbiornikach retencyjnych zbliżył się do stanu alarmowego. Według służb większość Hawajow objęta była alertem powodziowym, a lokalnie notowano rozległe i zagrażające życiu powodzie błyskawiczne.

W ciągu jednej doby na Oʻahu spadło miejscami do 40 cm deszczu. Zjawisko to jest związane z układami niskiego ciśnienia typu Kona, których częstotliwość i intensywność – jak wskazują eksperci – rośnie wraz ze zmianami klimatu.

Wyrazem anomalii pogodowych w południowo-zachodniej części USA były skrajnie wysokie, jak na tę porę roku, temperatury. W czterech miejscach w Arizonie i Kalifornii termometry pokazały ponad 44°C, ustanawiając w USA nowy rekord dla marca – podała AP.

Źródło: RADIO ZET/Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET