`

"Zrobimy wszystko, co w naszej mocy". Sikorski komentuje sprawę Grenlandii

3 min. czytania
14.01.2026 11:48
Obserwuj nas na Google

- Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by nie doszło do podziału w NATO - powiedział wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski w kontekście zapowiedzi Donalda Trumpa zajęcia Grenlandii - autonomicznego terytorium Danii. Dodał, że bez USA NATO nie ma kluczowych zdolności, a Dania jest kluczowa w rejonie Bałtyku.

Sikorski
fot. Wojciech Olkuśnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Radosław Sikorski podkreśla, że NATO podejmie działania, aby uniknąć podziałów wynikających z chęci USA do aneksji Grenlandii, przypominając o strategicznej roli USA i Danii w sojuszu.
  • Donald Trump ponawia swoją retorykę przejęcia Grenlandii, argumentując zagrożeniem ze strony Rosji i Chin, oraz odrzuca propozycje zwiększenia obecności wojskowej jako alternatywy.
  • Premierzy Danii i Grenlandii, Mette Frederiksen i Jens-Frederik Nielsen, zorganizowali konferencję prasową, zapowiadając wizytę w Waszyngtonie w celu rozmów z amerykańskimi przywódcami na temat przyszłości Grenlandii w relacjach z NATO.

Sikorski ws. Grenlandii: zrobimy wszystko, by nie doszło do podziału w NATO

Zapytany w środę w radiowej Trójce o wypowiedzi Donalda Trumpa, dotyczące chęci przeprowadzenia aneksji Grenlandii, Radosław Sikorski podkreślił, że Stany Zjednoczone już dzisiaj mają "pełną wolność operacyjną na tej wyspie". - Jeśli więc problemem jest zagrożenie Grenlandii ze strony Chin czy Rosji, to jako reszta NATO możemy to zagrożenie zredukować odbywając ćwiczenia - powiedział szef MSZ.

Dodał, że w czasie II wojny światowej na Grenlandii stacjonowało 15 tys. amerykańskich żołnierzy, teraz Amerykanie mają ich tam "bodajże stu pięćdziesięciu" i - jak zaznaczył - jeśli chcą, mogą tę liczbę zwiększyć. Sikorski pytany, czy bierze pod uwagę możliwość rozłamu w NATO, przypomniał, że "mieliśmy już w przeszłości wojnę między dwoma państwami, członkami NATO".

Oglądaj

- Przypominam, 1973 rok i desant turecki na Cypr. Ale to jest ostatnia rzecz, której byśmy sobie życzyli - stwierdził, podkreślając, że "cenimy sobie sojusz z USA i cenimy, lubimy Danię, która jest też kluczowym sojusznikiem w regionie Bałtyku". - Bez Stanów Zjednoczonych NATO nie ma kluczowych zdolności: broni atomowej, zwiadu globalnego itd. Morze Bałtyckie jest teraz morzem prawie że "natowskim", w którym Dania strzeże Cieśnin Duńskich, więc zrobimy co w naszej mocy, żeby do tego podziału nie doszło - zadeklarował minister. 

Trump chce Grenlandii. "W ten czy inny sposób"

Trump od początku swojej drugiej kadencji, rozpoczętej w styczniu 2025 roku, wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii, największej wyspy świata, przez Stany Zjednoczone. Wrócił do tej retoryki po tym, gdy 3 stycznia wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i uprowadziły jej autorytarnego przywódcę Nicolasa Maduro. W ostatnim czasie Trump spekulował, że jeśli USA nie przejmą kontroli nad Grenlandią, zrobi to Rosja albo Chiny.

Redakcja poleca

Odrzucał przy tym pozostałe rozwiązania, takie jak zwiększenie tam obecności żołnierzy USA czy proponowaną przez Niemcy misję innych państw NATO na Grenlandii. W niedawnym wywiadzie dla "New York Timesa" przyznał, że USA mogą być zmuszone do "wyboru" między Grenlandią a NATO. W niedzielę amerykański zapowiedział, że "będzie miał Grenlandię w ten czy inny sposób". Zachęcał też Grenlandczyków do przyjęcia oferty przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych.

Przedstawiciele Danii i Grenlandii odwiedzą Waszyngton

W odpowiedzi na słowa prezydenta USA, premierzy Danii i Grenlandii (która jest autonomicznym terytorium zależnym od rządu w Kopenhadze) - Mette Frederiksen i Jens-Frederik Nielsen - zorganizowali we wtorek wspólną konferencję prasową. Premier Grenlandii podkreślił, że jeśli musi wybierać między USA a Danią to "wybiera NATO, Królestwo Danii i Unię Europejską". Zapytany o te słowa, Trump powiedział, że nie zgadza się z Nielsenem. - Nie wiem, kim on jest. Nic o nim nie wiem. Ale to będzie dla niego duży problem - powiedział prezydent USA.

W środę szefowie dyplomacji Danii i Grenlandii odwiedzą Waszyngton i odbędą rozmowy w Białym Domu z wiceprezydentem J.D. Vance'em i sekretarzem stanu Markiem Rubio. Spotkanie odbędzie się na wniosek Kopenhagi, która chce, by Donald Trump zaprzestał gróźb zajęcia wyspy. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET