`

Afera toaletowa w Toruniu. W internecie zawrzało. "Kibel prawem, nie towarem"

3 min. czytania
17.05.2024 11:16
Obserwuj nas na Google

W sieci rozgorzała dyskusja na temat dostępu do publicznych toalet, a dokładniej - opłat, jakie trzeba uiścić za możliwość skorzystania z nich. Wszytko za sprawą nagrania z dworca Toruń Główny, które pojawiło się na TikToku i szybko zdobyło dużą popularność. "Brzmi zabawnie, ale to jest realny problem. Ile razy mnie już brzuch bolał, ale mówiłam sobie, że jeszcze godzinka i będę w domu" - komentowała jedna z internautek.

Dworzec Toruń Główny
fot. Marek BAZAK/East News / Wojciech Strozyk/REPORTER (zdj. ilustr.)

Nagranie z dworca w Toruniu hitem sieci. Internauci komentują

Nagranie z dworca Toruń Główny, które na TikToku obejrzało już prawie 770 tys. osób, pojawiło się w mediach społecznościowych na kontach "Wolne Kible". W opisach profili możemy przeczytać, że jest to "inicjatywa wyzwolenia toalet na dworcach kolejowych spod jarzma opłat". Choć brzmi to dość humorystycznie, to jednak zwraca uwagę na pewien problem. Inicjatywa, która z pozoru może wyglądać jak żart, szybko przerodziła się w poważną dyskusję na temat dostępu do toalet w miejscach publicznych.

Z nagrania dowiadujemy się, że skorzystanie z toalety na dworcu w Toruniu kosztuje 4 złote, przez co wiele osób woli "wytrzymać" niż zapłacić taką cenę". - Nietrzymanie moczu jest nie tylko niekomfortowe, ale może prowadzić również do problemów zdrowotnych - słyszymy na nagraniu.

W komentarzach pod filmem zawrzało. Wielu internautów zgodziło się z postulatem inicjatywy "Wolne Kible". "Tak nieironicznie, to toaleta zawsze powinna być darmowa, to ludzka potrzeba"; "Kibel prawem, nie towarem"; "Brzmi zabawnie, ale to jest realny problem. Ile razy mnie już brzuch bolał, ale mówiłam sobie, że jeszcze godzinka i będę w domu"; "Ale super inicjatywa! Wstrzymywanie może negatywnie odbić się na pracy mięśni dna miednicy. Brawo. Działajcie"; "Krzaki przed dworcem są za darmo" - możemy przeczytać w komentarzach.

Część osób zwracała uwagę na to, że problem dotyczy wielu innych miast w Polsce. I często prowadzi do nietypowych sytuacji: "We Wrocławiu dworzec PKS jest połączony z galerią. To jest absurd, że toaleta w części dworca jest płatna, a toaleta parę kroków dalej, ale już w galerii - darmowa"; "W Krakowie na dworcu 5 zł. A dworzec połączony z Galerią Krakowską, tam już za darmo"; "A toalety w Poznaniu... w Avenidzie rozumiem, bo to przy dworcu itp., ale tam nigdzie nie ma kibli od centrum handlowego, tylko jakieś prywatne firmy".

Redakcja poleca

Kto ustala opłaty za toalety? Zarządca dworca wyjaśnia

Wideo zdobyło tak dużą popularność, że sprawą zajęły się nawet lokalne media. Portal ddtorun.pl sprawdził, że opłata za toalety na dworcu w Toruniu, zarządzanym przez miejską spółkę Urbitor, wynosi już 4,50 zł. - Spółka Urbitor sama nie prowadzi toalety na dworcu. W roku 2015 roku odbył się przetarg na prowadzenie WC na dworcu. Wygrał go niezależny najemca, który wyposażył toalety na własny koszt (były one po remoncie w stanie deweloperskim) i je do dzisiaj prowadzi - przekazał portalowi Adam Olender, zarządca dworca Toruń Główny.

- Oczywiście rzeczywiste koszty prowadzenia WC są tajemnicą handlową najemcy, ale generalnie należy pamiętać, że musi on ponosić koszty: opłaty paru etatów pracowników obsługi, koszty zakupu środków czystości i środków higienicznych, musi opłacić media (prąd, woda, śmieci, ogrzewanie) oraz utrzymywać monitoring i zapewnić obsługę kasową. Bezpieczeństwo i standardy unijne w tym zakresie oraz wymagania instytucji nadzorujących typu Sanepid, nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do jakości wymaganych usług - cytuje zarządcę dworca ddtorun.pl

Źródło: Radio ZET / TikTok / ddtorun.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET