`

Słynna esplanada we Wrocławiu znów zamknięta. Spółdzielcy: "Z winy Sutryka"

3 min. czytania
01.09.2024 12:59
Obserwuj nas na Google

Słynna esplanada na placu Grunwaldzkim we Wrocławiu - czyli na tzw. Manhattanie - znów jest zamknięta. Spółdzielnia mieszkaniowa "Piast" twierdzi, że miasto nie chce płacić za remont i utrzymanie przejścia. Magistrat odpowiada: "Nie wydamy ani złotówki, jeśli te wydatki nie będą uzasadnione". 

Remont esplanady
fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia, TVP3 Wrocław - screenshot

Esplanada znów zamknięta. "Dla bezpieczeństwa wrocławian"

Słynna esplanada na placu Grunwaldzkim znów jest zamknięta. Deptak został odgrodzony, a w piątek 30 sierpnia na taśmie pojawiła się karteczka z następującą wiadomością: "Esplanada zamknięta z winy prezydenta Sutryka. Prezydent Jacek Sutryk, mimo zobowiązań, odmówił finansowania zakończenia remontu. Nie zgadzamy się na takie decyzje". Podpisano: Spółdzielcy SM "Piast". O całym zamieszaniu opowiedziała "Gazecie Wrocławskiej" jedna z mieszkanek osiedla. - Wykonawca zszedł z budowy, ponieważ miasto nie chce dać pieniędzy w kwocie adekwatnej do umowy. Remont nie jest zakończony. Pozostały niezabezpieczone przejścia grożące upadkiem, niezabezpieczone pręty sterczące z powierzchni esplanady itd. Nie wspomnę o niedokończonym remoncie przestrzeni pod esplanadą - stwierdziła pani Małgorzata. 

- Budowa nie została zakończona, nie mamy pozwolenia na użytkowanie, więc - dla bezpieczeństwa wrocławian - jesteśmy zmuszeni zamknąć esplanadę. Nie wiemy, kiedy prace zostaną wznowione - powiedziała Anna Kondrasiuk, p.o. prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "Piast" w rozmowie z TVP3 Wrocław. - Nie mogę doprowadzić do sytuacji, w której koszt utrzymania miejskiego chodnika zostanie przerzucony na spółdzielców. 

Przypomnijmy, że wrocławski Manhattan to prawdziwa perła miasta; kompleks powstał w latach 70. i uznaje się go za ikonę brutalistycznej architektury. Remont esplanady rozpoczął się w 2021 roku. Trwa do tej pory - obiekt wciąż pozostaje zamknięty. Za inwestycję odpowiedzialna jest gmina Wrocław i Spółdzielnia Mieszkaniowa "Piast". Początkowo przebudowa przejścia kosztowała 9 mln zł, ale - w związku z inflacją - koszt wzrósł do 11 mln. To właśnie pieniądze stały się główną przyczyną sporu. 

Miasto: "Musimy sprawdzić, czy te wydatki są uzasadnione"

Do kontrowersji wokół zamknięcia esplanady wrocławskiego "Manhattanu" odniósł się również Urząd Miejski Wrocławia w komunikacie opublikowanym w piątek (30 sierpnia). "Miasto miało dołożyć do tego remontu 6 mln zł Zapłaciło już 6,8 mln zł i - zanim wyłoży kolejne pieniądze podatników - musimy sprawdzić, czy te wydatki są uzasadnione - czyli co się dzieje w sprawie esplanady na Grunwaldzkim?" - czytamy w oświadczeniu. Z jego treści dowiadujemy się również, że w marcu 2021 roku Gmina Wrocław podpisała ze Spółdzielnią Mieszkaniową "Piast" porozumienie na remont tarasu esplanady. "Miasto miało partycypować w wydatkach na poziomie 66 proc. kwoty - ale do sumy nie wyższej niż 6 mln. zł. Resztę, czyli 34 proc., zapłacić miał »Piast«" - przekazał magistrat. 

Redakcja poleca

"Ponieważ wystąpiły czynniki niezależne od obu stron (m.in. inflacja, wzrost kosztów materiałów budowlanych), jako miasto kilkukrotnie zgadzaliśmy się na aneksowanie porozumienia ze Spółdzielnią. Nadal płacimy 66 proc. od zwiększonych kosztów. Do dziś gmina Wrocław zapłaciła za roboty łącznie nie owe maksymalne 6 mln zł, ale ponad 6,8 mln złotych. Zaledwie 5 sierpnia 2024 roku podpisaliśmy aneks, który oznacza dla gminy Wrocław wypłacenie kolejnych 50 tysięcy. Teraz jednak Spółdzielnia informuje, że koszty ponownie wzrosły. Tym razem już o 1,1 mln zł - czyli Wrocław ma zapłacić jeszcze ok. 700 tys. zł" - przekazał magistrat. 

Z zamieszczonego oświadczenia wynika również, że gmina Wrocław pragnie najpierw zweryfikować, czy oczekiwanie kolejnej dopłaty jest uzasadnione i co tym razem wpłynęło na zmianę zakresu robót. "[...] nie wydamy ani złotówki, jeśli te wydatki nie będą uzasadnione. I zapowiadamy kontrolę tej inwestycji i działań spółdzielni, która ma w tym roku już trzeci zarząd" - podkreślił wrocławski urząd miasta. Mimo to wielu mieszkańców stolicy Dolnego Śląska nie kryje swojego oburzenia - kończy im się bowiem cierpliwość. Przypomnijmy, że pierwotnie remont miał potrwać 10 miesięcy. Mijają lata, a efektów brak. 

Jakby tego było mało, pod esplanadą mieszczą się garaże, które są własnością mieszkańców. Od początku remontu (czyli od 2021 roku) nie mogą tam wejść, a - jak podaje TVP3 Wrocław - muszą co miesiąc za nie płacić. - Właściciele garaży muszą na własny koszt wynajmować miejsca parkingowe czy garaże. Nie mamy z tego powodu żadnych ulg. Ba, nawet płacimy za garaż miesięcznie kwotę koło 50 zł - powiedziała pani Małgorzata, mieszkanka osiedla. Podobne informacje pojawiają się na stronie "Wolny Wrocławski Manhattan - osiedle plac Grunwaldzki". W jednym z zamieszczonych wpisów czytamy: "Mimo że wyburzenie zaczęło się w styczniu 2021 roku, to już znacznie wcześniej uniemożliwiano korzystanie z garaży ich właścicielom. Zostali oni zmuszeni do wynajmu innych garaży i za ten wynajem płacą do dziś, ponieważ nie mogą wrócić »na swoje«. Cierpliwość już mieli". 

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska/TVP3 Wrocław

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET