"Patologie we Wrocławiu się pogłębiły". Chcą odwołać Sutryka i radę miejską
- Nadszedł czas, by we Wrocławiu ruszyły przygotowania do referendum odwoławczego. Będzie dotyczyło nie tylko prezydenta, ale także rady miejskiej - zapowiedział w niedzielę wrocławski radny i lider stowarzyszenia SOS Wrocław Piotr Uhle. Przypomnijmy, że to nie pierwsza próba odwołania Jacka Sutryka. - Jesteśmy dużo mądrzejsi, bo nauczyliśmy się na własnych błędach. SOS Wrocław jest w innym miejscu niż na początku roku - zapewnił Uhle w rozmowie z portalem RadioZET.pl.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Stowarzyszenie SOS Wrocław planuje kolejny wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka i całej rady miejskiej.
- Lider SOS Wrocław Piotr Uhle krytykuje Radę Miejską Wrocławia za brak reprezentacji interesów mieszkańców.
- SOS Wrocław, zdobywając nowe doświadczenie, twierdzi, że jest obecnie lepiej przygotowane do realizacji procesu referendalnego, postrzegając się jako znaczącą markę w mieście.
Będzie referendum we Wrocławiu? Chcą odwołać Sutryka i radę miejską
Przypomnijmy, że stowarzyszenie SOS Wrocław podejmowało już próbę organizacji referendum w sprawie odwołania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Pod koniec marca 2025 roku był już wiadomo, że nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem. Zabrakło ok. 11 tys. do potrzebnych 46 646. - Nie odnieśliśmy zwycięstwa w kwestii zasadniczej, ale osiągnęliśmy bardzo wiele - powiedział wówczas prezes SOS Wrocław Piotr Uhle. W ciągu kilku miesięcy stowarzyszenie stale angażowało się w lokalne inicjatywy i osiedlowe problemy, zorganizowało około 50 spotkań na osiedlach. Teraz jego członkowie zapowiadają kolejną próbę odwołania - nie tylko prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, ale i radę miejską.
- Przez ostatni rok Rada Miejska Wrocławia pokazała, iż nie jest już w stanie skutecznie reprezentować interesy mieszkańców. Stała się częścią urzędniczo-partyjno-biznesowego systemu układów, koterii i klik. Radni nie tylko zabezpieczali tyły skompromitowanemu korupcyjną aferą Jackowi Sutrykowi, ale także wielokrotnie głosowali przeciw interesom mieszkańców, a za interesami różnych grup interesu - powiedział nam lider SOS Wrocław Piotr Uhle. - Rada Miejska przestała być obszarem reprezentacji interesu mieszkańców. Stała się targowiskiem, na którym pozycję polityczną zamienia się w kapitał ekonomiczny - dodał.
SOS Wrocław wyciągnęło lekcję? "Jesteśmy mądrzejsi"
Zapytaliśmy lidera stowarzyszenia i radnego klubu Naprawmy Przyszłość również o to, czy po nieudanej akcji referendalnej z marca 2025 roku SOS Wrocław wyciągnęło jakieś wnioski. - Jesteśmy dużo mądrzejsi, bo nauczyliśmy się na własnych błędach. SOS Wrocław jest w innym miejscu niż na początku roku. Główna różnica jest taka, że na tydzień przed poprzednią próbą SOS Wrocław po prostu nie istniało. Dziś jest we Wrocławiu liczącą się marką - przekazał nam Uhle. - Jeżeli dzisiaj ktoś w Polsce wie najlepiej, jak przeprowadzać proces referendalny w wielkim mieście, to z pewnością jesteśmy na krótkiej liście - dodał.
Zdaniem lidera SOS Wrocław odwołanie prezydenta miasta i rady miejskiej jest potrzebne głównie dlatego, że "patologie w stolicy Dolnego Śląska od wiosny się nie zakończyły". - One się pogłębiły i zaczęły dotyczyć kolejnych obszarów życia publicznego - dodał Uhle. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy również w poniedziałek kilku wrocławskich radnych. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET