Polska odwołała się od wyroku w sporze z Pfizerem. Gra toczy się o 5,5 mld zł
Polska nie składa broni w wielomiliardowym sporze z koncernami Pfizer i BioNTech. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że Skarb Państwa wniósł apelację od wyroku belgijskiego sądu, który nakazał odebranie ok. 64 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19 i zapłatę ponad 5,5 mld zł. Resort chce także wstrzymania wykonania orzeczenia do czasu rozpoznania sprawy przez sąd odwoławczy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Polska wniosła apelację od wyroku w sporze z Pfizerem.
- Jakie są podstawy prawne apelacji Polski przeciwko Pfizerowi.
- Dlaczego Polska nie odebrała 64 mln dawek szczepionki od Pfizera.
Polska wniosła apelację od wyroku w sporze z Pfizerem
Ministerstwo Zdrowia poinformowało w poniedziałek, że Skarb Państwa wniósł apelację od wyroku Francuskojęzycznego Sądu Pierwszej Instancji w Brukseli w sprawie pozwu koncernów Pfizer Inc., Pfizer Export B.V. oraz BioNTech Manufacturing GmbH przeciwko Polsce. Jednocześnie resort złożył wniosek o wstrzymanie wykonalności wyroku do czasu rozpoznania sprawy przez sąd drugiej instancji.
Spór dotyczy nieodebranych przez Polskę szczepionek przeciw COVID-19 zamówionych w czasie pandemii. W kwietniu 2026 r. belgijski sąd pierwszej instancji orzekł, że Polska powinna odebrać około 64 mln dawek preparatu oraz zapłacić koncernowi 5 mld 644 mln zł. Do tej kwoty dochodzi około 170 mln zł kosztów procesowych.
Resort zdrowia poinformował, że nie zgadza się z tą decyzją. "Rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie uwzględnia wszystkich istotnych okoliczności faktycznych i prawnych sprawy, co stało się podstawą do jego zaskarżenia" - wyjaśnił.
Jak dodano, ze względu na ochronę interesów procesowych państwa nie będą ujawniane szczegółowe zarzuty apelacji ani strategia procesowa. Ministerstwo zapewniło jednocześnie, że Polska wykorzysta wszystkie dostępne środki prawne, a działania prowadzone są przy wsparciu Prokuratorii Generalnej RP oraz wyspecjalizowanych kancelarii.
W tle wyrok w sprawie PAŻP
Spór między Polską a koncernami Pfizer i BioNTech sięga 2022 roku. Wówczas polski rząd odmówił odbioru części zakontraktowanych szczepionek przeciw COVID-19, argumentując, że po wybuchu wojny na Ukrainie sytuacja państwa diametralnie się zmieniła. Priorytetem stało się zapewnienie bezpieczeństwa i pomoc uchodźcom, a zapotrzebowanie na kolejne dostawy szczepionek gwałtownie spadło.
Ministerstwo Zdrowia powoływało się na nadzwyczajną zmianę okoliczności i próbowało renegocjować warunki umowy zawartej w imieniu państw Unii Europejskiej z producentem. Nie przyniosło to jednak porozumienia, dlatego Pfizer skierował sprawę do sądu w Belgii. W argumentacji Polski istotną rolę odgrywa wpływ wojny na możliwość realizacji zobowiązań zawartych przed jej wybuchem. Z tego względu resort zdrowia zwracał uwagę na wcześniejszy wyrok w sprawie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP). Belgijski sąd uznał wówczas, że skutki wojny mogły stanowić podstawę do zastosowania klauzuli nadzwyczajnej zmiany okoliczności i wydał korzystne dla polskiej strony rozstrzygnięcie.
Ministerstwo podkreślało jednak, że wyrok w sprawie PAŻP nie przesądza o wyniku sporu z Pfizerem. Obie sprawy dotyczą bowiem innych umów i są oceniane indywidualnie. Teraz sprawą zajmie się sąd odwoławczy. Do czasu wydania prawomocnego rozstrzygnięcia Polska chce wstrzymania wykonania kwietniowego wyroku.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET