"Fakt": Błaszczak w państwowym szpitalu na specjalnych prawach
Kwiaty od dyrekcji szpitala, osobna sala dla VIP-ów, a nawet specjalnie sprowadzane łóżko - na to może liczyć Mariusz Błaszczak. Jak donosi dzisiejszy "Fakt", szef MSWiA przyjmowany jest w państwowej lecznicy z wszelkimi honorami, z którymi nie spotykają się pacjenci oczekujący w długich, trwających nawet lata, kolejkach.
Prawo i Sprawiedliwość zyskało poparcie społeczne m.in. dzięki sprzeciwowi wobec nadużywania przywilejów przez władzę. Mariusz Błaszczak był jednym z tych, którzy najgłośniej piętnowali arogancję poprzedniej ekipy. Ostatnie doniesienia potęgują jednak wątpliwości, czy politycy traktowani są tak samo jak zwykli obywatele.
Dwa tygodnie temu pisaliśmy o tym, że minister spraw wewnętrznych wozi swoich synów do kina rządową limuzyną. Tłumaczył się wtedy, że uroczystość w stołecznej Kinotece - pokaz filmu o żołnierzach wyklętych - miała charakter służbowo-edukacyjny, a on "nie będzie przecież jeździł rowerem". Teraz okazuje się, że może liczyć także na specjalne względy korzystając z dobrodziejstw polskiej służby zdrowia.
Królewskie honory
Jak napisał "Fakt", Błaszczak przeszedł w klinice MSWiA na ul. Wołoskiej w Warszawie zabieg laparoskopijnego usunięcia pęcherzyka żółciowego. Ale nie charakter operacji ma tu znaczenie, a warunki, jakie mu - wedle ustaleń dziennika - w trakcie jej trwania i po jej zakończeniu, zapewniono.
Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET
O ile obecność funkcjonariuszy BOR-u - z racji pełnionego przez Błaszczaka stanowiska - jest czymś zrozumiałym, o tyle przyjęcie bez kolejki, jednoosobowa sala dla VIP-ów, kwiaty od dyrekcji, a nawet indywidualnie dostosowane łóżko spoza szpitalnego asortymentu można zinterpretować jako specjalne traktowanie.
A zwykli pacjenci czekają
Gazeta przypomina, że z racji renomy ośrodka, w kolejce na przyjęcie do szpitala MSWiA czeka się w niektórych przypadkach nawet rok. I przytacza statystyki. "406 osób czeka obecnie na przyjęcie na oddział gastrologiczny [...] 204 dni robocze trzeba czekać na miejsce na oddziale. Gdybyśmy zapisali się teraz, przyjęliby nas 12 marca 2018 roku" - czytamy.
Przedwczoraj informowaliśmy o tym, że za rządów PiS - wbrew zapowiedziom przedstawicieli obecnych władz - wydłużyły się kolejki, zwiększyła liczba pacjentów w nich zapisanych oraz liczba dni roboczych, które trzeba odczekać, aby otrzymać świadczenie w ramach NFZ-u.
"Fakt" cytuje zresztą wypowiedź Mariusza Błaszczaka sprzed trzech lat: – Rząd Donalda Tuska rządzi już sześć lat i zderza się z rzeczywistością. Nie sposób w Polsce dostać się już do lekarza, kolejki są coraz dłuższe – krytykował wówczas.
PiS obiecywał, że skróci kolejki do lekarzy. Dane mówią, że jest inaczejRadioZET.pl/Fakt/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET