Randkujesz online? Oto, co trzeba wiedzieć, by nie paść ofiarą oszustwa
Romantyczne relacje zawierane przez Internet mogą wydawać się bajką, ale coraz częściej kończą się finansowym dramatem. Oszuści matrymonialni potrafią miesiącami budować zaufanie, by w odpowiednim momencie wyłudzić pieniądze.
- Internetowi oszuści często udają lekarzy, żołnierzy lub biznesmenów, tworząc fałszywe tożsamości i budując emocjonalną więź z ofiarą, by później wyłudzić pieniądze.
- W 2024 roku aż 160 osób padło ofiarą oszustw matrymonialnych, tracąc łącznie 10 milionów złotych – najwięcej poszkodowanych było w wieku 30–49 lat.
- Policja i banki apelują o ostrożność w internetowych relacjach – warto sprawdzać zdjęcia rozmówcy, nie udostępniać danych finansowych i porozmawiać z kimś zaufanym, zanim podejmie się decyzję o wsparciu finansowym.
Oszustwa internetowe coraz częstsze. Miłość online może kosztować fortunę
W dobie cyfrowej samotność często prowadzi do Internetu – to tam wielu ludzi szuka wsparcia, przyjaźni, a często także miłości. Niestety, przestrzeń wirtualna bywa też polem działania oszustów. Kampania „Bankowcy dla CyberEdukacji” ostrzega: internetowi amanci mogą przez wiele miesięcy budować zaufanie, tylko po to, by później wyłudzić pieniądze.
„Masz czas, jesteś samotna, może po przejściach. Nagle w twoim życiu pojawia się czarujący mężczyzna – Polak, lekarz, mieszkający w Ameryce. Rozmawiacie codziennie, więź się zacieśnia, planujecie przyszłość. I nagle – prośba o drobiazg: pieniądze na bilet” – tak brzmi ostrzeżenie, które w kampanii wypowiada Ewa Kasprzyk. Ten scenariusz to nie filmowa fikcja, ale codzienność wielu oszukanych osób.
Oszuści działający w sieci stosują wyrafinowane techniki socjotechniczne. Potrafią miesiącami udawać romantycznych partnerów, by z czasem wykorzystać emocjonalne zaangażowanie ofiary. Często opowiadają o tragicznej przeszłości, samotności lub problemach finansowych. Z czasem pojawiają się prośby o pomoc – początkowo niewielką, później coraz większą. Związek Banków Polskich, Fundacja Warszawski Instytut Bankowości, Bankowe Centrum Cyberbezpieczeństwa oraz banki we współpracy z Policją przypominają, by zachować ostrożność w internetowych relacjach:
- Nie ujawniaj danych finansowych ani informacji o swoich oszczędnościach.
- Nie przelewaj pieniędzy, nawet jeśli prośba wydaje się pilna czy uzasadniona.
- Sprawdź zdjęcia nieznajomego w wyszukiwarce – mogą pochodzić z cudzych profili.
- Porozmawiaj z kimś zaufanym – zewnętrzne spojrzenie może pomóc dostrzec manipulację.
- Szukaj wiedzy o cyberzagrożeniach w swoim banku lub na stronach kampanii.
Tegoroczną edycję kampanii wspierają znani aktorzy – Katarzyna Skrzynecka i Zbigniew Buczkowski. Celem akcji jest zwiększenie świadomości wśród internautów i zapobieganie cyberoszustwom, które coraz częściej żerują na ludzkich uczuciach.
160 osób ofiarami fałszywej miłości
W 2024 roku Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości zarejestrowało 144 przypadki tzw. oszustw matrymonialnych. Ofiarami padło 160 osób – wśród nich było 116 kobiet i 44 mężczyzn. Łączne straty wyniosły aż 10 milionów złotych.
Przestępcy najczęściej nawiązują kontakt przez media społecznościowe i aplikacje randkowe, podszywając się pod atrakcyjne osoby – np. lekarzy lub żołnierzy. Wykorzystują emocje ofiar, opowiadając wzruszające historie i zdobywając ich zaufanie.
Zauroczona osoba często nie zauważa tzw. czerwonych flag. Jest zafascynowana rozmówcą i podekscytowana rozwijającą się relację. Niestety internetowe romanse nie zawsze kończą się dobrze. Gdy oszust matrymonialny jest przekonany, że osoba, z którą nawiązał znajomość, wierzy w szczerość jego intencji, prosi ją o drobną pożyczkę. Z czasem sumy stają się coraz większe. W ten sposób ofiary tracą oszczędności. Wykonują kolejne przelewy, ponieważ wierzą w fałszywe zapewnienia przestępcy o dozgonnej miłości. – Ofiarami są zarówno kobiety jak i mężczyźni w różnym wieku. Najbardziej podatne są jednak osoby samotne – zaznaczają policjanci.
Źródło: Radio ZET/ZBP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET