Ile trzeba zarabiać, żeby być zadowolonym z pracy? Ta kwota to granica satysfakcji
Choć większość pracowników deklaruje zadowolenie z wykonywanej pracy, to najwyższy poziom satysfakcji zauważalny jest wśród osób otrzymujących wyższe wynagrodzenia. Od jakiej kwoty "na rękę" jesteśmy najbardziej zadowoleni? Tego możemy dowiedzieć się z raportu „Barometr Rynku Pracy 2025”.
- Najwyższy poziom zadowolenia z pracy deklarują osoby o wyższych dochodach; satysfakcja rośnie wraz z wynagrodzeniem.
- Mimo deklarowanej poprawy płac, jedynie co czwarty pracownik odczuwa realną poprawę sytuacji materialnej – niemal 29% zauważyło jej pogorszenie.
- Niskie zarobki pozostają głównym powodem rozważań o zmianie pracy, choć ich znaczenie nieco spadło w porównaniu do ubiegłego roku.
Zarobki dają satysfakcję, ale nie gwarantują stabilności
Według „Barometru Rynku Pracy 2025” przygotowanego przez Gi Group Holding ponad 68 procent ankietowanych pracowników zadeklarowało zadowolenie z obecnej pracy, jednak aż 44 procent z tej grupy rozważa zmianę zatrudnienia. Z kolei niemal połowa firm biorących udział w badaniu przyznała, że w ostatnim czasie zmagała się z problemem rotacji kadr.
Z analiz wynika, że 68,2 procent respondentów określiło swoje zatrudnienie jako satysfakcjonujące. Autorzy raportu zauważyli, że w porównaniu do poprzedniego roku wzrósł odsetek osób wyrażających zdecydowane zadowolenie – o 6,7 punktu procentowego. Jednocześnie zmniejszyła się liczba osób niezadowolonych z pracy. Szczególnie widoczny wzrost poziomu satysfakcji odnotowano wśród osób w wieku od 25 do 44 lat – aż o 8,1 punktu procentowego.
W badaniu zauważono również wyraźną zależność między poziomem satysfakcji a wysokością wynagrodzenia – największy odsetek zdecydowanie zadowolonych występował wśród pracowników zarabiających powyżej 7 tys. zł netto. Wśród osób z niższymi dochodami poziom zadowolenia był nieco mniejszy, ale nadal utrzymywał się na wysokim poziomie.
Wzrost liczby zdecydowanie zadowolonych pracowników odnotowano we wszystkich sektorach gospodarki. Największe zadowolenie wyrażali zatrudnieni w handlu oraz w sektorze publicznym, natomiast najmniej zadowoleni byli pracownicy produkcji. Częściej zadowolenie deklarowali także pracownicy na stanowiskach kierowniczych (83,6 proc.) i starsi specjaliści (75,4 proc.), najrzadziej – pracownicy niższego szczebla.
Zadowoleni, ale gotowi do odejścia – paradoks rynku pracy
Pomimo wysokiego poziomu satysfakcji zawodowej, aż 43,7 procent zadowolonych pracowników przyznało, że rozważa zmianę pracy. Jak zauważyli autorzy raportu, to już drugi rok z rzędu, gdy odsetek osób planujących zmianę zatrudnienia przewyższa liczbę tych, którzy takiej opcji nie biorą pod uwagę.
Głównym powodem rozważań o zmianie pracy pozostają zarobki – 37 procent respondentów wskazało zbyt niskie wynagrodzenie jako przyczynę takiego zamiaru. Choć czynnik finansowy nadal odgrywa istotną rolę, jego znaczenie maleje – odsetek wskazań zmniejszył się o 10 punktów procentowych w porównaniu do poprzedniego roku. Pozostałe ważne powody to chęć zmiany (27 proc.) oraz potrzeba samorealizacji (26 proc.).
Jak podkreśliła Anna Wesołowska z Gi Group, za główny czynnik motywujący do odejścia z obecnego miejsca pracy nadal uznaje się aspekty finansowe, jednak nie chodzi wyłącznie o wysokość wynagrodzenia, lecz także o realną siłę nabywczą. Choć 39 procent badanych przyznało, że ich pensja wzrosła, jedynie jedna czwarta zauważyła poprawę swojej sytuacji materialnej. Równocześnie niemal 29 procent respondentów wskazało na jej pogorszenie.
Z badania wynika, że największą skłonność do zmiany pracy wykazują osoby poniżej 24 roku życia – aż 58,8 procent z nich rozważa taki krok. Najmniej skłonne do zmiany są osoby powyżej 55 roku życia – tylko 29,8 procent. Różnice widać również w zależności od płci – zbyt niskie zarobki jako powód rozważania zmiany pracy częściej wskazywali mężczyźni (41 proc.) niż kobiety (33 proc.). Mężczyźni częściej też wymieniali brak perspektyw awansu (27 proc. vs 21 proc. kobiet) oraz trudne warunki pracy (22 proc. mężczyzn vs 17 proc. kobiet). Z kolei kobiety częściej niż mężczyźni podkreślały złą atmosferę w miejscu pracy (23 proc. wskazań vs 15 proc.).
Zgodnie z raportem 47 procent firm przyznało, że w ostatnich miesiącach mierzyło się z odejściami pracowników z przynajmniej jednej grupy stanowisk – to wzrost o blisko 11 punktów procentowych w porównaniu do roku poprzedniego. Najbardziej zauważalna rotacja dotyczyła kadry średniego szczebla, gdzie wzrosła o 4,6 punktu procentowego rok do roku, jednak zjawisko to objęło wszystkie szczeble zatrudnienia.
Podwyżki i premie na zachętę do zostania
Z danych wynika, że dla pracowników najważniejszymi czynnikami skłaniającymi do pozostania w firmie są podwyżki i premie, choć ich znaczenie nieco spadło względem ubiegłego roku. Obecnie 79 procent badanych wskazało na podwyżkę jako kluczowy element (wobec 90 proc. rok wcześniej), a 75 procent na premie (spadek z 85 proc.). Kolejne istotne aspekty to możliwość rozwoju zawodowego (72 proc.), atrakcyjniejsze benefity pozapłacowe (66 proc.), lepsza atmosfera w pracy (65 proc.) oraz dostęp do szkoleń i wsparcia edukacyjnego (63 proc.).
Pracodawcy deklarują, że podejmują działania w celu ograniczenia rotacji. Odsetek firm, które nie posiadają strategii przeciwdziałania odejściom pracowników, spadł do 26,1 procent – dla porównania, rok wcześniej wynosił 38,2 proc., a dwa lata temu 41 proc. Najczęściej stosowanym środkiem przeciwdziałania rotacji są podwyżki – decyduje się na nie 26,7 procent pracodawców. Kolejne miejsca zajmują premie (18,4 proc.) oraz inwestowanie w rozwój zawodowy pracowników (18 proc.).
Badanie zostało przeprowadzone przez SW Research na zlecenie Gi Group Holding na próbie ponad 500 pracowników i przeszło 500 przedstawicieli firm. Ankietowanie odbyło się w lutym 2025 roku. Gi Group Poland S.A. to firma oferująca kompleksowe usługi HR, w tym doradztwo personalne, rekrutację stałą i tymczasową oraz outsourcing. Należy do międzynarodowej grupy Gi Group Holding, działającej w 37 krajach na świecie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET