Rząd PO sprzedał, rząd PiS odkupuje. PKP Energetyka znów w polskich rękach
Jeszcze w tym tygodniu dojdzie do podpisania umowy odkupienia od amerykańskiego funduszu CVC Capital Partners spółki PKP Energetyka. Przejmie ją państwowa firma PGE.
Transakcję jeszcze w październiku zapowiadał prezes PiS Jarosław Kaczyński i wicepremier Jacek Sasin. Po wypowiedziach polityków PiS przejęcie PKP Energetyki wyhamowało. Według mediów nie było zgody co do ceny, za jaką PGE ma odkupić PKP Energetykę.
Spółkę we wrześniu 2015 roku sprzedały Polskie Koleje Państwowe. Wartość transakcji wyniosła 1,41 mld zł. Po zmianie władzy PKP SA chciały odzyskać spółkę i nawet złożyły pozew do sądu, twierdząc, że sprzedaż akcji PKP Energetyka jest nieważna. To się jednak nie udało.
W 2020 roku amerykański fundusz chciał sprzedać PKP Energetykę za 1,8 mld euro. Rozmowy z innymi firmami private equity oraz grupami energetycznymi spoza Polski nie zakończyły się podpisaniem umowy sprzedaży.
Cześć ekspertów z branży energetycznej popiera nacjonalizację PKP Energetyka, uważając, że kolejowa sieć energetyczna jest częścią infrastruktury strategicznej i jako taka powinna zawsze pozostawać w rękach państwa.
Innego zdania jest były prezes PKP Jakub Karnowski. "PKP Energetyka została sprzedana po transparentnym procesie, w którym startowały polskie podmioty jak Tauron czy PGE. Nie zdecydowały się one za kupno po cenie, którą akceptował CVC Capital Partners. Profesjonalny prywatny właściciel potrafi tak zarządzać spółką, że tworzy wartość dla swoich właścicieli. Co się stanie z PKP Energetyką po tej nacjonalizacji? Profesjonalistów, którzy teraz tam pracują, zastąpią rodziny polityków PiS-u i związkowców, którzy przyczynili się w ciągu ostatnich 7 lat do degradacji innej spółki PKP Cargo" - mówi Jakub Karnowski.
Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET