`

Pogoda bije rekordy. Zimowe burze uderzyły w Polskę. "Ponad 31 tys. wyładowań"

2 min. czytania
16.02.2022 15:34
Obserwuj nas na Google

Pogoda od początku 2022 roku jest wyjątkowo dynamiczna. Styczeń przyniósł cała gamę niebezpiecznych zjawisk: burze, sztormy, wichury, śnieżyce i gołoledź. Jak tłumaczy IMGW, warunki klimatyczne w Polsce stają się coraz bardziej niestabilne, co przekłada się na wzrost częstotliwości i intensywności ekstremalnych zdarzeń w pogodzie. 

Mapa pogodowa Polski
fot. IMGW

Pogoda od środy do końca weekendu upłynie pod znakiem niżu Dudley, który przyniesie potężne wichury, burze i trąby powietrzne. IMGW wydał ostrzeżenia przed silnym wiatrem dla całej Polski. Najmocniej będzie wiało na zachodzie kraju, gdzie obowiązują czerwone alerty trzeciego stopnia. Synoptycy prognozują, że porywy wiatru mogą osiągać 120 km/h. 

Pogodowy rollercoaster w Polsce

Zimowe burze nie są całkowicie nowym zjawiskiem w Polsce, ale jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, dawno nie notowano tak dużej aktywności burzowej w tym sezonie. Łącznie w styczniu 2022 roku system PERUN zanotował ponad 31 tys. wyładowań atmosferycznych, w tym 5485 wyładowań doziemnych.

Redakcja poleca

Szczególnie wyjątkowy przebieg miała aura w dniu 17 stycznia, gdy system PERUN wykrył ponad 4,6 tys. doziemnych oraz blisko 23 tys. chmurowych wyładowań atmosferycznych – dziesięciokrotnie więcej niż w całym rekordowym do tej pory styczniu 2017 roku. 

"Mieliśmy w Polsce do czynienia z wyjątkowo spektakularnym przejściem frontu atmosferycznego. Wzbudzona konwekcja bardzo wcześnie stała się aktywna elektrycznie – pierwsze burze pojawiły się już w momencie wkroczenia frontu nad polskie wybrzeże. Niespotykana liczba wyładowań doziemnych i chmurowych wynikała z bardzo sprzyjających warunków atmosferycznych. Napływająca za frontem masa powietrza była wyraźnie chwiejna, a przed linią frontu brakowało wyraźnych warstw inwersyjnych, dlatego wilgotniejsze i cieplejsze powietrze było tak łatwo wynoszone ku górze, budując głęboką konwekcję" – tłumaczy IMGW.

Fot.

Burze, które przeszły tego dnia przez Polskę objęły swym zasięgiem prawie cały obszar kraju. To niezwykle rzadka sytuacja nawet w okresie wiosenno-letnim, a zimą zdarzyła się prawdopodobnie po raz pierwszy. "Imponująca była zarówno liczba wyładowań atmosferycznych, jak i dystans przebyty przez tę burzę" – czytamy. 

Głęboki niż Malik nad Polską

30 stycznia nastąpił ostatni akt pogodowego rollercostera. W tym dniu burz było co prawda znacznie mniej, jednak niemal cały obszar Polski znalazł się w strefie zagrożonej silnym wiatrem (w porywach do 100 km/h) ze względu na wyjątkowo dużą różnicę ciśnienia (niemal 30 hPA) i aktywność konwekcyjną podbijającą prędkość porywów.

Rozlicz PIT i przekaż 1 procent Fundacji Radia ZET

Był to efekt przemieszczającego się przez północną Europę niżu, który w sieci służb meteorologicznych otrzymał imię "Malik". Jego wyjątkowa aktywność skutkowała jeszcze jednym niechlubnym rekordem. Tego dnia Straż Pożarna interweniowała ponad 17 tysięcy razy. Jak podaje IMGW, to liczba nienotowana od kilkudziesięciu lat. 

RadioZET.pl/IMGW

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET