`

Anomalie pogodowe, "wszystko stanęło na głowie". Temperatury wpłyną na ceny w sklepach?

2 min. czytania
29.01.2025 21:16
Obserwuj nas na Google

Styczeń upływa pod znakiem anomalii pogodowych. Wysokie temperatury w styczniu nie cieszą sadowników, którzy drżą o swoje uprawy. Ciepły styczeń może doprowadzić do tego, że w sklepach zapłacimy więcej za owoce. 

sad
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
  • W styczniu odnotowujemy anomalie pogodowe. Temperatury sięgają nawet 10 stopni Celsjusza
  • Sadownicy boją się o swoje uprawy. Owoce mogą być niewyrośnięte lub zdeformowane
  • Anomalie pogodowe mogą przełożyć się na ceny w sklepach

Anomalie temperaturowe. Rolnicy drżą o zbiory

Pogoda w styczniu zaskakuje temperaturami. W ciągu dnia termometry wskazują nawet 10 stopni na plusie - wysokie temperatury utrzymują się od niemal dwóch tygodni, co jest wyjątkowe jak na tę porę roku. To wywołuje niepokój wśród sadowników, którzy drżą o swoje uprawy. 

Reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek rozmawiał z fachowcami, a ci nie mają złudzeń. Anomalie to skutek zmian klimatycznych. - Wszystko stanęło na głowie. W styczniu rośliny są najbardziej odporne na przymrozki. A tymczasem mamy falę ciepła - powiedział profesor Mirosław Sitarek z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.

Anomalie pogodowe mogą wpłynąć na ceny w sklepach

- To sprawie, że późniejsze przymrozki będą jeszcze większym zagrożeniem dla upraw. Sadownicy wydadzą więcej na ochronę owoców, a to przełoży się na cenę jabłek w sklepie. Część może w ogóle nie nadawać się do sprzedaży, a sama uprawa stanie się jeszcze mniej opłacalna - dodał ekspert. Co więcej, przez falę ciepła w styczniu nie ma też pokrywy śnieżnej, a to ona z reguły pomagała w pewnym stopniu chronić rośliny. 

Redakcja poleca

Mateusz Szkudlarek zapytał o sprawę Piotra Wodnickiego, sadownika z Kurkówki w okolicach Białej Rawskiej. - Nie tylko na ilość, ale także na jakość. Jabłka mogą być zdeformowane lub niewyrośnięte. Jabłko gorszej jakości jedynie z przeznaczeniem na sprzedaż przemysłową - powiedział Sadownik, odpowiadając na pytanie, czy anomalie przełożą się na zbiory. Wyjaśnił, że sprzedaż jabłek w ten sposób pokryje zaledwie koszty zbioru, nie licząc kosztów produkcji.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET