Atak zimy na przełomie stycznia i lutego. Nawet 25 stopni mrozu w Polsce
Polska przygotowuje się na potężne uderzenie mrozu. Na przełomie stycznia i lutego termometry mogą pokazać nawet -25°C. Jak wyjaśnia meteorolog Krzysztof Drozdowski, ekstremalne temperatury to efekt gwałtownego rozpadu wiru polarnego w stratosferze, który otworzył "bramę" dla mas mroźnego, arktycznego powietrza nad Europę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak powstaje wir polarny i co go charakteryzuje.
- Dlaczego wir polarny wpływa na ekstremalne temperatury.
- Co powoduje zaburzenia wiru polarnego.
- Dlaczego osłabienie prądu strumieniowego zmienia pogodę w Europie.
Nadchodzi kolejny atak zimy, Nawet 25 stopni mrozu
Ta informacja nie spodoba się osobom, które liczyły na szybki koniec zimy. Na przełomie stycznia i lutego temperatura w Polsce może spaść nawet do -25 st. Celsjusza - wynika z najnowszych modeli pogodowych. Wszystko za sprawą rozpadającego się wiru polarnego.
- Wir polarny to typowe dla zimy zjawisko. Nie jest to żadna anomalia. Polega to na tym, że z powodu nocy polarnej, kiedy dopływ energii słonecznej nad biegun ustaje, powietrze w stratosferze bardzo mocno się ochładza. Różnice temperatur powodują, że powstają też różnice ciśnień, a w efekcie bardzo silny wiatr. Ten jest zakrzywiany przez ruch obrotowy Ziemi. W rezultacie powstaje bardzo silny wir na wysokości około 30 km wokół bieguna, wiejący z zachodu na wschód - wyjaśnia meteorolog, Krzysztof Drozdowski.
Zaburzenie wiru polarnego odpowiedzialne za ekstremalne temperatury
Ekspert dodaje, że w typowej sytuacji ten wir jest dosyć stały i kręci się przez całą zimę. - Ale od czasu do czasu dochodzi do sytuacji zaburzenia tego wiru. Dzieje się to przez zjawiska poniżej, które wytrącają ten wir z równowagi - mówi. W tym roku obserwujemy nietypowe zachowanie wiru polarnego. Rozpada się wcześniej i bardziej widowiskowo niż w poprzednich latach.
- Zwykle takie epizody miały miejsce w środku lub pod koniec zimy. W tym roku zaczęły się na początku grudnia, a później powtarzały się jeszcze dwa lub trzy razy. Teraz mamy prognozę, że na przełomie stycznia i lutego nastąpi całkowite jego załamanie - mówi.
Arktyczne powietrze nad Europą
Efekt? Osłabienie prądu strumieniowego i mniejszy napływ nad Europę powietrza znad Atlantyku, które w normalnych warunkach łagodzi pogodę. Co więcej, słabszy prąd strumieniowy otwiera "bramę" dla powietrza Arktycznego, które niesie ze sobą gwałtowną zmianę warunków na zimowe. - To obserwujemy teraz w Stanach Zjednoczonych - mówi meteorolog.
- Skutki destabilizacji wiru polarnego powodują, że pogoda jest bardziej ekstremalna. Pojawiają się nienormalnie niskie i nienormalnie wysokie temperatury. Dość trudno przewidzieć, w którym dokładnie miejscu będzie cieplej niż zwykle, a w którym będzie chłodniej niż zwykle. W tym roku akurat w Europie mamy tę ujemną anomalię - wyjaśnia Krzysztof Drozdowski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET