Śnieg w lipcu. Pierwszy raz od 2012 roku. Mieszkańcy przeżyli szok
W lipcu spadł śnieg. To nie żart. Biały puch pokrył leżący w północno-wschodniej części RPA Johannesburg i nadmorskie prowincje Republiki Południowej Afryki. "To niezwykle chłodne i wilgotne warunki pogodowe, zupełnie nietypowe" – napisał w poniedziałek południowoafrykański portal News24.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Afryka znajduje się zarówno na półkuli północnej, jak i południowej. Oznacza to, że w lipcu w północnej części jest lato, zaś w południowej zima, natomiast w styczniu sytuacja jest odwrotna. Śnieg zaczął padać na wysoko położone tereny Prowincji Przylądkowej Zachodniej i Prowincji Przylądkowej Północnej w weekend, aby następnie dotrzeć do Prowincji Przylądkowej Wschodniej, co doprowadziło do zamknięcia części dróg.
Śnieg w Johannesburgu
Po raz ostatni śnieg padał w Johannesburgu w 2012 roku. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i nagrania opadów śniegu ze stolicy RPA i innych części kraju. Na jednym z nich widać obsypywaną śniegiem murawę stadionu Ellis Park.
Południowoafrykański serwis pogodowy SAWS ostrzegł, że połączenie niskich temperatur i opadów śniegu stanowi ryzyko dla hodowców zwierząt, jak i dla każdego, kto wykonuje pracę na zewnątrz. "Przez ostatnich kilka dni przez chłodne warunki pogodowe część kraju została poszkodowana" – podał SAWS. – Opady śniegu na taką skalę są rzadkością. Ostatni raz widzieliśmy taką pogodę w 2012 roku – powiedział Puseletso Mofokeng z SAWS.
Najgorętszy tydzień w dziejach pomiarów
Tymczasem ubiegły tydzień był najgorętszy w dziejach pomiarów na świecie – poinformowała w poniedziałek agencja AFP, powołując się na wstępne obliczenia Światowej Organizacji Meteorologicznej (ŚOM). Christopher Hewitt, dyrektor ŚOM ds. usług klimatycznych, przypomniał, że rozpoczęło się zjawisko El Nino, wiążące się z podwyższonymi temperaturami w równikowej części Pacyfiku. – Będzie to w rezultacie prowadzić do wzrostu temperatur i fal upałów zarówno na lądzie, jak i w oceanach – powiedział. – Znajdujemy się na niezbadanym terytorium i możemy spodziewać się kolejnych rekordów, a skutki El Nino rozciągną się do 2024 roku. To niepokojąca wiadomość dla naszej planety – dodał.
Międzynarodowy zespół naukowców ze Szwajcarii, Francji i Hiszpanii zbadał wpływ wysokich temperatur na śmiertelność w Europie. Z opublikowanego w poniedziałek w piśmie "Nature" artykułu wynika, że w ubiegłym roku upały były przyczyną ponad 60 tysięcy zgonów na naszym kontynencie. Pokazuje to – napisali badacze – że uruchomione przez liczne rządy plany ochrony ludności przed upałami były tylko częściowo skuteczne.
RadioZET.pl/PAP/BBC