Śnieżyce w Polsce na początku listopada? Takie są wyliczenia amerykańskiego modelu

3 min. czytania
29.10.2026 09:47
Obserwuj nas na Google

Początek listopada może przynieść wyraźną zmianę pogody w Polsce. Według wyliczeń amerykańskiego modelu GFS niewykluczone są intensywne opady śniegu, spadki temperatury do -14 st. C a nawet 20 cm śniegu w niektórych miejscowościach. Nieco inny obraz sytuacji przedstawia jednak model europejski.

pogoda na listopad
fot. wxcharts.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie regiony Polski doświadczą największego ochłodzenia.
  • Dlaczego prognozy mogą ulec zmianie.
  • Kiedy prognozowane są pierwsze opady śniegu.
  • Które obszary mogą otrzymać najwięcej śniegu.

Przed nami silne ochłodzenie, nawet do -14 st. C

Pogoda w pierwszej połowie listopada może znacząco odbiegać od typowo jesiennej aury. Analiza wyliczeń amerykańskiego modelu GFS z 27 października wskazuje, że około 10 i 11 listopada do Polski może napłynąć chłodne powietrze arktyczne. W konsekwencji możliwe byłyby zarówno ujemne temperatury, jak i opady śniegu. We wtorek 10 listopada temperatura w wielu regionach kraju mogłaby oscylować w pobliżu zera stopni. W niektórych miejscach, szczególnie w centralnej Polsce, słupki rtęci mogłyby wskazać około -5 st. C.

Jeszcze większy spadek temperatury prognozowany jest na środę, 11 listopada. W południowo-wschodniej części kraju mróz mógłby osiągnąć -8 st. C, a w rejonach podgórskich nawet -14 st. C. Podobny wariant pojawia się również w porannej aktualizacji modelu GFS. Tak niskie wartości oznaczałyby wyraźne wkroczenie zimowej aury. Warto jednak pamiętać, że są to prognozy na odległy termin, a ich szczegóły mogą ulec zmianie w kolejnych aktualizacjach.

Kiedy może spaść śnieg? GFS wskazuje na początek listopada

Oprócz ochłodzenia amerykański model sygnalizuje możliwość wystąpienia intensywnych opadów śniegu. Poszczególne aktualizacje różnią się jednak w kwestii dokładnego terminu i zasięgu opadów. W jednej z symulacji śnieżny front mógłby wkroczyć do Polski w niedzielę 8 listopada. Wieczorem opady objęłyby przede wszystkim zachodnie regiony kraju oraz północny wschód. Na zachodzie miejscami możliwe byłyby również opady deszczu ze śniegiem. W poniedziałek 9 listopada strefa opadów mogłaby przesunąć się w głąb kraju, obejmując między innymi Wielkopolskę, centralną Polskę oraz południowo-zachodnie województwa. Śnieg mógłby pojawić się także na północnym wschodzie i w rejonie wybrzeża. Szczególnie intensywne opady prognozowane są dla południa. Rano śnieżyca mogłaby objąć obszary górskie, a także części Śląska, Małopolski i Podkarpacia. Słabsze opady niewykluczone byłyby na Lubelszczyźnie, południu Mazowsza oraz zachodnich krańcach Dolnego Śląska.

prognozy
Fot. wxcharts.com
prognozy opadów śniegu na połowę listopada

Kolejna faza opadów mogłaby rozwinąć się wieczorem. Śnieg miałby koncentrować się przede wszystkim na północy i w centrum kraju. Pas opadów mógłby rozciągać się od wybrzeża i Kaszub przez zachodnią część województwa warmińsko-mazurskiego w kierunku Mazowsza. We wtorek rano śnieg mógłby utrzymywać się jeszcze na południu, po czym stopniowo ustępować. Poranna aktualizacja GFS przedstawia nieco inny przebieg wydarzeń. W tym wariancie pierwsze opady pojawiłyby się już w sobotę 7 listopada rano. Początkowo śnieg mógłby padać na obszarze od Podlasia i Lubelszczyzny, przez centrum kraju, po Dolny Śląsk. W kolejnych godzinach opady mogłyby nasilić się, szczególnie w południowych województwach.

prognoza
Fot. tropicaltidbits.com

W Tatrach nawet do 50 cm śniegu

Największe przyrosty pokrywy śnieżnej prognozowane są dla południowej Polski, zwłaszcza terenów górskich i podgórskich. Według wyliczeń GFS do 12 listopada śnieg mógłby zalegać na znacznej części pasa górskiego, obejmującego Sudety, Beskidy, Tatry i Bieszczady. W wybranych lokalizacjach na Podkarpaciu i w Małopolsce pokrywa śnieżna mogłaby przekroczyć 20 cm. Wśród miejscowości, dla których pojawiają się takie wskazania, wymieniany jest m.in. Kraków. Jeszcze większe wartości model wylicza dla Tatr, gdzie warstwa śniegu mogłaby osiągnąć około 50 cm.

imgw
Fot. IMGW

Model ECMWF przewiduje inny rozwój sytuacji

Zimowy scenariusz nie znajduje jednak pełnego potwierdzenia w prognozach innych modeli meteorologicznych. Europejski ECMWF wskazuje na łagodniejszy przebieg pogody, bez równie silnego ochłodzenia i rozległych śnieżyc. W jego wyliczeniach na 9 listopada pojawia się natomiast możliwość intensywnych opadów deszczu, które mogłyby objąć znaczną część Polski. Różnice między prognozami oznaczają, że nie można jeszcze przesądzić, czy w pierwszej połowie listopada rzeczywiście dojdzie do tak silnego ataku zimy.

Dwie aktualizacje GFS wskazujące na możliwość wystąpienia śniegu zwracają uwagę na potencjalną zmianę pogody, ale nie gwarantują, że opady będą miały przewidywaną skalę i zasięg. W kolejnych dniach kluczowe będzie to, czy następne wyliczenia modeli podtrzymają scenariusz arktycznego ochłodzenia i intensywnych opadów. Dopiero wtedy będzie można z większą pewnością ocenić, które regiony Polski mogą odczuć pierwsze poważniejsze uderzenie zimy.

opady
Fot. wxcharts.com

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET