Te zjawiska zwiastują rekordy? „Polacy, którzy doświadczyli zimy stulecia, pamiętają"

3 min. czytania
04.11.2026 15:54
Obserwuj nas na Google

Minus 20, a nawet minus 30 stopni? Naukowcy ostrzegają, że tej zimy mogą wystąpić warunki sprzyjające gwałtownym spadkom temperatur. Wszystko przez zjawiska zachodzące tysiące kilometrów od Polski.

Zima
fot. Michal Kosc / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co to jest wir polarny i jak wpływa na pogodę zimą.
  • Jak El Nino może wpłynąć na rozpad wiru polarnego.
  • Dlaczego rozpad wiru polarnego może prowadzić do ekstremalnych zim.
  • Które zjawiska atmosferyczne mogą przypominać zimy stulecia.

Zima 2026 coraz bliżej. Jaką pogodę przyniesie?

Wielkimi krokami zbliża się tegoroczna zima, a więc naturalnie rodzi się też pytanie o pogodę. Należy przygotować się na mróz, wysokie rachunki za ogrzewanie i ubieranie „na cebulę" przed każdym wyjściem z domu, czy może w tym roku obędzie się bez dwucyfrowych ujemnych temperatur? Na ten moment jest jeszcze zbyt wcześnie, by jednoznacznie o tym przesądzić. Pytani o sprawę eksperci zwracają jednak uwagę na dwa kluczowe zjawiska. 

Pierwszym z nich jest wir polarny, czyli - jak tłumaczy w rozmowie z Radiem ZET klimatolog prof. Zbigniew Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu - „duża plama bardzo zimnego powietrza", a zarazem kluczowy element zimowego układu barycznego na półkuli północnej . 

W normalnych warunkach granicę tego wiru polarnego wyznaczają prądy strumieniowe, tzw. jet streamy. - One kręcą się razem z tym wirem, otaczają go, stanowią pewnego rodzaju ogrodzenie i sprawiają, że to mroźne powietrze trzyma się z dala od nas [...] Pamiętajmy, że to ogrodzenie może się wygiąć, a nawet pęknąć, wówczas mamy do czynienia właśnie z sytuacją rozpadu wiru polarnego, uwalniając masy arktycznego powietrza - wyjaśnia prof. Chojnicki. 

Rekordowe El Nino. Badacze ostrzegają

W tym miejscu dochodzimy do kolejnego zjawiska, czyli - rekordowego w tym roku - El Nino, które prowadzi do ogrzewania się wód powierzchniowych we wschodniej i środkowej części Oceanu Spokojnego. Zdaniem naukowców może to doprowadzić do wcześniejszego rozpadu wiru polarnego (z reguły dochodzi do niego na początku roku). 

Prof. Chojnicki wyjaśnia, że po rozpadzie wiru polarnego plama zimnego powietrza zaczyna się przemieszczać w kierunku równika. - No i jeśli na przykład skierują się na południe przez Rosję czy USA, to będziemy tam obserwować, często szybkie, obniżenie temperatury. Jeśli dodatkowo ta plama będzie spychała ciepłe, wilgotne powietrze, to na styku pojawią się silne opady, które przerodzą się w bardzo intensywną śnieżycę, a następnie przyjdzie silny, długotrwały mróz - mówi klimatolog. 

- Ja tu podałem przykład Rosji czy Stanów Zjednoczonych, ale nie jest wykluczone, że taka mroźna plama dotrze też do nas z podobnymi skutkami. Przypomnę, że mówiąc o rozpadzie wiru polarnego, mówimy więc w pewnym sensie o zagrożeniu uderzeniem nagłego mrozu. Być może Polskę to ominie, może stanie się to na Alasce czy centralnej Kanadzie, ale możliwe, że taka masa powietrza dotrze też do Europy - ocenia ekspert. 

Redakcja poleca

Dodaje, że jeśli rzeczywiście dojdzie do wcześniejszego rozpadu wiru polarnego i masy arktycznego powietrza dotrą do Polski, to nie można wykluczyć rekordowych mrozów. - Jesteśmy w zasięgu tej masy powietrza i nie można jednoznacznie wykluczyć, że to się nie zdarzy - twierdzi. 

Ekspert przypomina zimy stulecia

Podobny mechanizm atmosferyczny odpowiadał w przeszłości za historyczne zimy stulecia w Polsce. Wtedy również po przejściu wilgotnego frontu i obfitych opadach śniegu nad krajem zalegał wyż, przynoszący spadki temperatur rzędu minus 20 czy minus 30 stopni Celsjusza. Zimna masa powietrza jest mało dynamiczna i potrafi utrzymywać się w jednym miejscu przez tydzień lub dwa. - Polacy, którzy doświadczyli zimy stulecia to pamiętają - mówi prof. Chojnicki.

Choć globalne ocieplenie sprawia, że średnie temperatury w Polsce systematycznie rosną, incydenty ekstremalnego chłodu wciąż są realne. - Można sobie wyobrazić, że te uderzenia chłodu będą bardziej niespodziewane, bo to się po prostu zdarza - ocenia prof. Bogdan Chojnicki.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET