Upały mogą zabić. Przed Polską kolejna fala, a dane z SOR-ów zaskakują
Fala upałów chwilowo ustąpiła, ale już za kilka dni wróci ze zdwojoną siłą. Lekarze ostrzegają, że wysokie temperatury mogą być śmiertelnie niebezpieczne, a na SOR-y trafiają tysiące osób skarżących się na skutki gorąca.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co pokazują dane Krajowego Centrum Monitorowania Ratownictwa Medycznego o upałach.
- Dlaczego wzrosła liczba wezwań do osób, które się topiły.
- Jak upały wpływają na ruch na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych w Polsce.
- Dlaczego Polacy lepiej radzą sobie z ekstremalnymi upałami.
Fala upałów w Polsce. Wysoka temperatura może być śmiertelnie groźna
W piątek fala upałów, która nawiedziła Polskę, nieco odpuściła. W wielu miejscach w kraju temperatura oscyluje w okolicy 25 st. C. Bardzo wysokie temperatury nie opuściły jednak kraju na dobre. W przyszłym tygodniu słupki rtęci ponownie poszybują w górę.
Eksperci i lekarze ostrzegają, że upały mogą być śmiertelnie niebezpieczne. Dane z Krajowego Centrum Monitorowania Ratownictwa Medycznego pokazują, że ostatnia fala gorąca nie przełożyła się na liczbę pacjentów trafiających na Szpitalne Oddziały Ratunkowe.
Co pokazują dane Krajowego Centrum Monitorowania Ratownictwa Medycznego?
Z danych wynika, że w okresie od 27 do 31 lipca, gdy średnia temperatura maksymalna nie przekraczała 27 st. C., na SOR-y w całym kraju trafiło - w związku z upałami - 11 197 pacjentów. Najczęściej były to osoby po zasłabnięciu (4262), z bólem w klatce piersiowej (3542) oraz problemami kardiologicznymi (3393).
W pierwszym tygodniu sierpnia, w którym maksymalna średnia temperatura sięgnęła już 32 st. C. na SOR-y trafiło w sumie 11 364 pacjentów (w związku z upałami). 4755 osób po zasłabnięicu, 3372 z bólem w klatce piersiowej i 3237 z problemami natury kardiologicznej.
Wzrosła jednak liczba wezwań do osób, które się topiły - z 24 w ostatnim tygodniu lipca do 42 w pierwszym tygodniu sierpnia. - Może to być związane z tą wysoką temperaturą i potrzebą ochłodzenia się - oceniła Justyna Sochacka, rzeczniczka LPR.
Polacy nauczyli się radzić sobie z upałami?
Jak na dłoni widać więc, że temperatura nie wpłynęła w znaczącym stopniu na ruch na SOR-ach. Czy to oznacza, że Polacy coraz lepiej radzą sobie z ekstremalnymi upałami? Radio ZET zapytało o to ekspertkę, kierowniczkę SOR-u w Szpitalu Wojskowym w Krakowie dr Małgorzatę Krakowską-Stasiak.
- Mam nadzieję, że te alerty, apele lekarzy nieco pomogły i nasza świadomość się zwiększyła. Wytłumaczeniem może być jednak to, że ludzie wyjechali na urlopy i w miastach jest ich po prostu mniej - powiedziała.
Podkreśliła jednak, że obecna fala upałów dała się we znaki lekarzom na SOR zdecydowanie słabiej niż ta lipcowa. - Pacjentów po omdleniach, z przegrzaniem czy wyczerpaniem cieplnym było zauważalnie mniej. Jeszcze w lipcu mieliśmy przypadki, które kończyły się niestety śmiercią. W minionym tygodniu aż tak dramatycznych sytuacji nie było - dodała.
Dr Małgorzata Krakowska-Stasiak zaapelowała też do osób, które są aktywne. - Jeśli nie musimy, to może zrezygnujmy z aktywności fizycznej, czy nawet jazdy na rowerze w pełnym słońcu. Poczekajmy do wieczora, kiedy się trochę ochłodzi. To myślę jest taki najważniejszy apel, bo często trafiają do nas ludzie młodzi, którzy wykonują aktywność fizyczną, która w takim upale przekracza ich możliwości - powiedziała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET