Wojsko na ulicach Lubelszczyzny, część miejsc zamknięta. Paraliż po ataku zimy
Kryzysowa sytuacja na Lubelszczyźnie po potężnych śnieżycach. Do walki ze skutkami zimy skierowano żołnierzy WOT oraz osadzonych z zakładów karnych, którzy udrażniają dojścia do szpitali. W Lublinie z powodu zwałów śniegu zamknięto muzea i lodowisko, a mieszkańcy mówią o niebezpiecznych warunkach na drogach i chodnikach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie miejsca odśnieżają żołnierze w Lubelskiem.
- Dlaczego w Lublinie zamknięto muzeum i lodowisko.
- Co robią osadzeni w Zamościu podczas ataku zimy.
- Które służby wspierają odśnieżanie w regionie.
Atak zimy na Lubelszczyźnie. Za łopaty chwycili żołnierze i osadzeni
Zima w Polsce nie odpuszcza, pogoda za oknami wciąż jest mroźna, a w wielu regionach kraju nadal pada śnieg. Bardzo trudna sytuacja jest m.in. na Lubelszczyźnie, gdzie w głównych aglomeracjach napadało tyle śniegu, że zamykają się muzea, autobusy się spóźniają, a służby nie nadążają z odśnieżaniem.
Pomóc w walce z atakiem zimy ma wojsko, które już wyjechało na ulice woj. lubelskiego. W Hrubieszowie napadało tyle śniegu, że za łopaty chwycili strażacy. W Zamościu z kolei do akcji ruszyli osadzeni z zakładu karnego i terytorialsi. Kpt. Marta Gaborek mówi Radiu ZET, że odśnieżane są m.in. szkoły i szpitale.
- Do pomocy zaangażowani są żołnierze 25. zamojskiego batalionu lekkiej piechoty, którzy realizują zadania związane z bieżącym udrażnianiem miejsc kluczowych dla mieszkańców. Przede wszystkim szpitali, przychodni czy DPS-ów. Nasze działania nie zastępują pracy innych służb, są wsparciem tam, gdzie zagrożone jest ludzkie zdrowie i życie - dodaje.
W Lublinie przez śnieg zamknięto muzea i lodowisko
Lepiej nie jest też w stolicy regionu. W Lublinie częściowo zamknięte jest Muzeum Wsi Lubelskiej, do odwołania zamknięto też Państwowe Muzeum w Majdanku. Nieczynne do odwołania jest również lodowisko plenerowe w centrum miasta.
- Momentami jest ślisko, szczególnie na tych uliczkach bocznych. Czasami trzeba jechać 5, czasami 10 kilometrów na godzinę - mówi Radiu ZET jeden z mieszkańców Lublina. Inny dodaje, że "ciężko chodzi się również po chodnikach", które są oblodzone, śliskie i niebezpieczne.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET