Zima 2026 porównywana do "zimy stulecia". Za łopaty chwycili nawet więźniowie
Polska walczy z atakiem zimy, który porównywany jest do zimy stulecia z 1979 roku. W Kwidzynie mieszkańcy mierzą się z metrowymi zaspami i paraliżem komunikacyjnym, a do odśnieżania miasta skierowano ponad 100 osadzonych z zakładu karnego. - Chodzi się fatalnie, bo śniegu jest po prostu za dużo - alarmują przechodnie w rozmowie z Radiem ZET.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zima 2026 w Polsce porównywana jest do zimy stulecia z 1979 roku.
- Dlaczego mieszkańcy Kwidzyna mają problemy z poruszaniem się po mieście.
- Co robią mieszkańcy Kwidzyna, by poradzić sobie z obfitym śniegiem.
- Które niekonwencjonalne działania zostały podjęte w walce ze śniegiem.
Zima 2026 w Polsce. Porównania do 1979 roku
Zima 2026 w Polsce z pewnością zostanie zapamiętana na długie lata. Tyle śniegu i kilkunastostopniowych mrozów nie było bowiem w kraju od bardzo dawna. To, co dzieje się za oknami, wiele osób porównuje do tzw. zimy stulecia, która sparaliżowała Polskę w 1979 roku.
Takie porównnia słyszymy m.in. w Kwidzynie, gdzie w poniedziałek trwa walka ze skutkami niedzielnej intensywnej śnieżycy. Po mieście niełatwo jest się poruszać - zarówno samochodem, jak i pieszo. - Chodzi się fatalnie, ja ledwo co idę. Nie ma piasku, bo tak chociaż noga by trochę przylegała. Jest po prostu za dużo śniegu. Padało cały dzień i całą noc - mówi Radiu ZET jedna z mieszkanek Kwidzyna.
Kobieta dodaje, że podobne zimy pamięta ze swojej młodości. - Ja pamiętam jak byłam mała, to było ponad 60 lat temu. To była straszna zima, chodziło się dosłownie tunelami. Ale trzeba powiedzieć, że tegoroczna zima też jest wyjątkowa - stwierdza kobieta.
Metr śniegu. Kierowcy nie mogą wyjechać na drogi
Mieszkańcy Kwidzyna, którzy próbują wyjechać autami z parkingów toczą nierówną walkę ze śniegiem. - Na samej masce mam prawie 50 cm, przed chwilą mierzyliśmy z synem, ale to jest mały pikuś. Ulice wyglądają dobrze, ale jak mam na nie wyjechać, jak za autem mam metr zmrożonego śniegu - mówi Radiu ZET jeden z kierowców.
- Ja się dziwię, gdzie są w tej sytuacji służby. Czy od 20 lat nikt się nie spodziewał takiej zimy i tych służb jest coraz mniej? Jeśli nie służby, to może miasto powinno reagować - dodaje mężczyzna.
Osadzeni ruszyli do walki ze śniegiem
Okazuje się, że do walki z zalegającym śniegiem wykorzystano w Kwidzynie dość niekonwencjonalne rozwiązanie. Za łopaty chwycili osadzeni z miejscowych zakładów karnych. Jak przyznaje burmistrz miasta Sebastian Kasztelan "każda para rąk się przyda, bo żywioł doświadczył nas w niespotykany od lat sposób".
- W niedzielę mieliśmy bardzo trudny dzień. Dzięki uprzejmości dyrektora zakładu karnego, do prac na terenie miasta zostało skierowanych ponad 100 osadzonych, którzy pomagali nam z uporaniem się z zalegającym śniegiem. Każda pomoc jest mile widziana - stwierdził.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET