Paulina Dynkowska nie żyje. Zabójca wciąż na wolności

Redakcja
27.10.2018 16:03
Paulina Dynkowska nie żyje. Zabójca wciąż na wolności
fot. Facebook

Prokuratura potwierdza - odnalezione w piątek w Łodzi zwłoki, to ciało Pauliny Dynkowskiej. Kobieta stała się ofiarą brutalnego zabójstwa. Jej oprawca wciąż jest na wolności.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Poszukiwania kobiety trwały od soboty 20 października. Siódmego dnia poszukiwań śledczy odnaleźli w Łodzi ludzkie zwłoki. Jak potwierdziła w sobotę prokuratura to ciało Pauliny Dynkowskiej. Po południu na profilu jej brata pojawił się wzruszający wpis z podziękowaniami dla wszystkich osób zaangażowanych w poszukiwania kobiety.

W związku ze sprawą zatrzymano trzy osoby - dwóch obywateli Gruzji i Białorusinkę. Jeden z mężczyzn, 41-latek, i 44-letnia kobieta usłyszeli zarzuty zatajenia zbrodni. Prokuratura złożyła już wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanych. Rola drugiego z zatrzymanych mężczyzn, 38-latka, wciąż jest ustalana przez śledczych. Zarzuty usłyszy on prawdopodobnie w niedzielę.

Zabójca wciąż pozostaje na wolności. Wiele wskazuje na to, że jest on już poza granicami Polski.

- Obecnie szukamy sprawcy zabójstwa. Robimy wszystko, by jak najszybciej go zatrzymać. Niewątpliwie jeszcze dużo pracy przed nami, ale jesteśmy na dobrej drodze i mam nadzieję, że to kwestia najbliższych dni - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Zobacz także

Jak zaznaczył, nad sprawą pracuje kilku prokuratorów i grupa funkcjonariuszy policji, liczni biegli i technicy. Ze względu na dobro postępowania śledczy wstrzymują się od przekazywania bliższych informacji co do dokonanych ustaleń.

Co się wydarzyło?

Jak podała prokuratura, Paulina Dynkowska zginęła prawdopodobnie już w ubiegłą sobotę, czyli w dniu, kiedy zgłoszono jej zaginięcie. Jeszcze tego samego dnia zwłoki kobiety, spakowane w torbę, wywieziono na teren Stawów Jana w Łodzi.

- Na zwłokach stwierdzono rany kłute, które najprawdopodobniej doprowadziły do śmierci. Szczegóły będziemy mogli podać po przeprowadzeniu sekcji, która zaplanowana jest na poniedziałek. Bez wątpienia doszło do zbrodni zabójstwa - podkreślił prokurator Kopania.

Do zbrodni doszło w jednej z kamienic przy ul. Żeromskiego w Łodzi. Mieszkanie wynajmowało tam 6 robotników narodowości gruzińskiej. Wcześniej kamery monitoringu zarejestrowały, jak kobieta udaje się w kierunku tego miejsca z nieznanym mężczyzną.

RadioZET.pl/PAP/JŚ