Kontrowersyjny eksperyment w prosektorium. Lekarze strzelali do zwłok
Lekarze z łódzkiego Uniwersytetu Medycznego dopuścili się kontrowersyjnego eksperymentu. Chcąc sprawdzić działanie broni pneumatycznej, strzelali z niej do... zwłok. W sprawie wypowiedziała się już prokuratura, której, jak się okazało, nie powiadomiono o badaniach.
Tę kontrowersyjną i dość szokującą sprawę jako pierwszy opisał portal wiadomosci-lodz.pl. Lekarze z Zakładu Medycyny Sądowej łódzkiego Uniwersytetu Medycznego chcieli sprawdzić, czy pistolety pneumatyczne przeznaczone do zabawy mogą zabić. W tym celu oddawali strzały w kierunku zwłok w prosektorium – strzelali zarówno w tkanki miękkie, jak i twarde, używając przy tym pocisków śrutowych.
Lekarze strzelali do zwłok
O sprawie nie powiadomiono jednak – co powinno się stać – prokuratury. Ponadto, jak podaje portal, „eksperymenty zbulwersowały wielu pracowników Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, ponieważ takie badania poza granicami Polski prowadzi się przy użyciu modeli zastępczych. Naukowców bulwersuje również to, że przeprowadzający badania nie informowali rodzin zmarłych o prowadzonych doświadczeniach ani przed, ani po fakcie”.
Szpital nie przyjął kobiety w ciąży, bo nie miała zaświadczenia, że jest w ciążyEksperyment odbywał się pod nadzorem lekarki. Wiadomosci-lodz,pl rozmawiał z pracownikami UM, którzy anonimowo przyznawali, że do takich eksperymentów co jakiś czas dochodziło, ale nie zawsze prokuratura bądź krewni zmarłych byli o nich informowani. Jak donosi serwis, zazwyczaj w takich badaniach wykorzystywano zwłoki o niezidentyfikowanej tożsamości (choć nie zawsze).
Jest stanowisko Uniwersytetu Medycznego
Cała sprawa wyszła na jaw, gdy wnioski badawcze z eksperymentu zostały opublikowane w jednym z branżowych periodyków. Wiadomosci-lodz.pl zapytał więc o opinię w tej sprawie przedstawicieli Uniwersytetu Medycznego. Jak się okazało, nie widzą oni jednak w tym wszystkim problemu.
– Potwierdzamy, że takie badania były realizowane i uzyskano stosowne zgody komisji bioetycznej na ich realizację. Na podstawie tych badań powstał artykuł opublikowany w zagranicznym piśmie naukowym. W takich sytuacjach nie ma obowiązku informowania prokuratury – mówi w rozmowie z portalem Joanna Orłowska, rzeczniczka uczelni.
Co na to prokuratura?
O sprawie wie już Prokuratura Okręgowa w Łodzi, przed którą zamierzano ukryć ten fakt („wyników z oddawania strzałów do zwłok nie wpisywano do protokołów sekcyjnych” – czytamy w artykule). Jej rzecznik Krzysztof Kopania również wyraził komentarz.
– Prokurator ostatecznie decyduje, czy odbędzie się sekcja i jakie będą badania. Formułuje też pytania, na jakie powinni biegli udzielić odpowiedzi. W każdym wypadku to do prokuratora należy decyzja o tym, jaki zakres badań będzie przeprowadzony na ciele zmarłego – powiedział w rozmowie z wiadomosci-lodz.pl.
RadioZET.pl/wiadomosci-lodz.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET