Masowe polowania na dziki mają odbyć się w związku z obawami przed rozprzestrzenieniem się afrykańskiego pomoru świń (ASF) w Polsce. Myśliwi będą mogli strzelać również do ciężarnych loch. Polowania planowane są na weekendy, zaczynając od 12 stycznia. Jak podała „Wyborcza”, do końca lutego odstrzelonych miałoby zostać nawet 210 tysięcy osobników.
PZŁ dementuje
Rzeczniczka Polskiego Związku Łowieckiego Paulina Marzęcka skontaktowała się redakcją RadioZET.pl, komentując, że informacja o możliwym odstrzale ponad 200 tysięcy dzików nie jest prawdziwa. - Sumaryczny roczny plan łowiecki na rok gospodarczy 2018/2019 zakłada pozyskanie min. 185 tys. dzików, na dzień 30 listopada 2018 r. pozyskanie dzika wynosi 90,7 % rocznego planu. Nie jest zatem możliwe pozyskanie 200 tys. dzików w styczniowych polowaniach - mówi Marzęcka.
Odstrzał dzików w Polsce
Zdaniem ekologów taka metoda walki z ASF jest nieskuteczna. Eksperci obawiają się, że może ona doprowadzić do eksterminacji dzików. Z kolei myśliwi uspokajają, że populację można szybko odbudować.
Według danych oko.press od kwietnia do listopada zeszłego roku odstrzelono 168 tys. dzików. Styczniowa inwentaryzacja oszacowała ich populację w Polsce na około 229 tys. osobników.
RadioZET.pl/Nasze lasy/MK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET