Serbowie znieśli blokady w Kosowie, ale nie odpuszczają. "To bardzo długi proces"
Blokada drogowa w pobliżu głównego przejścia granicznego między Kosowem a Serbią została usunięta w czwartek. Poinformowała o tym państwowa serbska telewizja RTS. Deeskalację sytuacji potwierdziły władze nieuznawanego przez Belgrad Kosowa.
W czwartek rano kosowska policja potwierdziła podpalenie części z blokujących drogi na północy kraju ciężarówek. Tego samego dnia otworzono zablokowane we wtorek po stronie serbskiej przejście graniczne Merdare - podało Radio Wolna Europa.
Obecne napięcia na granicy Kosowa i Serbii wybuchły po aresztowaniu Dejana Panticia, byłego policjanta wywodzącego się z zamieszkującej Kosowo mniejszości serbskiej. W środę - po przeniesieniu go z kosowskiego aresztu do aresztu domowego - prezydent Serbii Aleksandar Vucić ogłosił plan usuwania barykad, których demontaż ma rozpocząć się w czwartek w godzinach południowych.
Napięcie na linii Kosowo-Serbia. Rozpoczęto usuwanie blokad
- Istnieje tendencja Rosji do odwracania uwagi od Ukrainy poprzez otwieranie konfliktów w innych państwach - powiedział w środę w rozmowie z brytyjskim Times Radio kosowski wicepremier Besnik Bislimi. Dodał: - Mamy dowody na to, że osoby z (serbskich - red.) grup paramilitarnych są wspierane przez rosyjskie centrum humanitarne.
Rosyjsko-serbskie centrum humanitarne z siedzibą w Niszu na południu Serbii zostało powołane w 2012 roku na mocy porozumienia rządów z Moskwy i Belgradu. Jego celem jest prowadzenie szkoleń w zakresie radzenia sobie z sytuacjami wyjątkowymi, pomoc w przypadku wystąpienia kataklizmów czy usuwanie pozostałości po bombardowaniach NATO z 1999 roku. Placówka wzbudza wiele kontrowersji, w tym w Stanach Zjednoczonych, gdzie Departament Stanu ostrzegał, że instytucja ta "może zostać centrum wywiadowczym" Rosji. Również Parlament Europejski wzywał do zwiększenia transparentności prac centrum - przypomniał dziennik "Danas".
Prezydent Serbii Aleksandar Vucic poinformował w środę wieczorem, że Serbowie w północnym Kosowie, którzy od 19 dni blokują drogi w proteście po aresztowaniu byłego serbskiego policjanta, rozpoczną w czwartek rano usuwanie barykad. - To jest długi proces. Trochę to potrwa - powiedział Vucic, którego cytuje agencja Reutera.
Prezydent, który spotkał się z serbskimi mieszkańcami północnego Kosowa w serbskim mieście Raska, dodał również, że Stany Zjednoczone i Unia Europejska, które pośredniczą w rozmowach między Belgradem a Prisztiną w celu rozwiązania nierozstrzygniętych kwestii dwustronnych, zagwarantowały, że żaden z Serbów, którzy ustawili barykady, nie będzie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
Armia serbska ogłosiła w poniedziałek wieczorem, że w związku z napięciami w Kosowie postawiła swoje wojska w stan podwyższonej gotowości bojowej. Serbia utraciła kontrolę nad Kosowem po kampanii zbrojnej NATO w 1999 roku i odmawia uznania ogłoszonej w 2008 roku niepodległości swej byłej prowincji.
RadioZET.pl/PAP/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET