10 mln skorzysta z nowego planu rządowych dopłat. Resort odsłania karty
Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad rozwiązaniami, które ograniczą skalę wykluczenia komunikacyjnego w Polsce. Dotyka ono nawet 10 mln osób. Wśród propozycji transport na żądanie i minimum połączeń jako wyznaczniki wykluczenia transportowego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Ministerstwo Infrastruktury definiuje wykluczenie transportowe.
- Co proponuje ministerstwo, by walczyć z wykluczeniem transportowym.
- Które standardy musi spełniać flota autobusowa w przyszłości.
Ministerstwo Infrastruktury walczy z wykluczeniem transportowym
Z najnowszych danych, opublikowanych przez Ministerstwo Infrastruktury, wynika, że aż 10 mln Polek i Polaków, czyli około 27 proc. społeczeństwa, doświadcza wykluczenia komunikacyjnego. Jest to palący problem szczególnie w mniejszych ośrodkach, gdzie wiele osób z powodu braku transportu nie jest w stanie wygodnie udać się do urzędu czy na pocztę — a nawet do większego sklepu. Taka sytuacja ma miejsce już od wielu lat.
Aby temu przeciwdziałać Ministerstwo Infrastruktury proponuje wprowadzenie m.in. transportu na żądanie oraz ustawowego minimum połączeń na poziomie wojewódzkim i powiatowym. Jak informuje money.pl bazą działań ma być nowa, zawężona definicja "wykluczenia transportowego", z które uznawany będzie brak dostępu do ww. ustawowego minimum lub transportu na żądanie. Dzięki temu samorządy uzyskają możliwość łatwiejszego raportowania o sytuacji.
4 pary połączeń w dni powszednie i 2. pary w dni wolne
Zgodnie z przyjętym minimum na poziomie wojewódzkim i powiatowym w dni powszednie wstępować mają 4 pary połączeń, a w dni wolne - 2. pary. Chodzi m.in. o to, by nie było sytuacji, kiedy w danej gminie odbywa się tylko jeden kurs dziennie. Na poziomie gminnym najistotniejsze jest umożliwienie mieszkańcom dotarcie do miejsc użyteczności publicznej.
W propozycji utrzymano tę samą stawkę dopłat do przewozów; od dawna je to 3 zł za wozokilometr. Z kolei dopłata do przejazdu na żądanie i przewozu na żądanie (czyli powyżej 9. osób) wynieść ma 1,15 zł. Zakłada się, że miesięcznie w gminie będzie maksymalnie 20 tego typu kursów. Jednocześnie gmina będzie musiała zorganizować minimalną liczbę 2-6 przystanków i dworców, przy czym liczba zależna będzie od liczby mieszkańców, a przynajmniej jeden z nic będzie musiał być zlokalizowany w centrum miasta lub gminy.
Flota autobusowa na określonym poziomie
Propozycja resortu odnosi się także do stanu floty przewoźników, którzy będą wnioskować o dopłaty. Przewidziano, że w 2028 roku autobusy mają mieć nie więcej niż 20 lat, a od 2036 roku — nie więcej niż 15.
Źródło: Radio ZET/money.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET