`

10 mln skorzysta z nowego planu rządowych dopłat. Resort odsłania karty

2 min. czytania
30.03.2026 14:00
Obserwuj nas na Google

Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad rozwiązaniami, które ograniczą skalę wykluczenia komunikacyjnego w Polsce. Dotyka ono nawet 10 mln osób. Wśród propozycji transport na żądanie i minimum połączeń jako wyznaczniki wykluczenia transportowego.

dworzec autobusowy w małej miejscowości
fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Ministerstwo Infrastruktury definiuje wykluczenie transportowe.
  • Co proponuje ministerstwo, by walczyć z wykluczeniem transportowym.
  • Które standardy musi spełniać flota autobusowa w przyszłości.

Ministerstwo Infrastruktury walczy z wykluczeniem transportowym

Z najnowszych danych, opublikowanych przez Ministerstwo Infrastruktury, wynika, że aż 10 mln Polek i Polaków, czyli około 27 proc. społeczeństwa, doświadcza wykluczenia komunikacyjnego. Jest to palący problem szczególnie w mniejszych ośrodkach, gdzie wiele osób z powodu braku transportu nie jest w stanie wygodnie udać się do urzędu czy na pocztę — a nawet do większego sklepu. Taka sytuacja ma miejsce już od wielu lat.

Redakcja poleca

Aby temu przeciwdziałać Ministerstwo Infrastruktury proponuje wprowadzenie m.in. transportu na żądanie oraz ustawowego minimum połączeń na poziomie wojewódzkim i powiatowym. Jak informuje money.pl bazą działań ma być nowa, zawężona definicja "wykluczenia transportowego", z które uznawany będzie brak dostępu do ww. ustawowego minimum lub transportu na żądanie. Dzięki temu samorządy uzyskają możliwość łatwiejszego raportowania o sytuacji.

4 pary połączeń w dni powszednie i 2. pary w dni wolne

Zgodnie z przyjętym minimum na poziomie wojewódzkim i powiatowym w dni powszednie wstępować mają 4 pary połączeń, a w dni wolne - 2. pary. Chodzi m.in. o to, by nie było sytuacji, kiedy w danej gminie odbywa się tylko jeden kurs dziennie. Na poziomie gminnym najistotniejsze jest umożliwienie mieszkańcom dotarcie do miejsc użyteczności publicznej.

Redakcja poleca

W propozycji utrzymano tę samą stawkę dopłat do przewozów; od dawna je to 3 zł za wozokilometr. Z kolei dopłata do przejazdu na żądanie i przewozu na żądanie (czyli powyżej 9. osób) wynieść ma 1,15 zł. Zakłada się, że miesięcznie w gminie będzie maksymalnie 20 tego typu kursów. Jednocześnie gmina będzie musiała zorganizować minimalną liczbę 2-6 przystanków i dworców, przy czym liczba zależna będzie od liczby mieszkańców, a przynajmniej jeden z nic będzie musiał być zlokalizowany w centrum miasta lub gminy.

Flota autobusowa na określonym poziomie

Propozycja resortu odnosi się także do stanu floty przewoźników, którzy będą wnioskować o dopłaty. Przewidziano, że w 2028 roku autobusy mają mieć nie więcej niż 20 lat, a od 2036 roku — nie więcej niż 15. 

Źródło: Radio ZET/money.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET