250 mln złotych na doradców przy fuzji Orlenu z Lotosem. Znamy wyniki kontroli NIK
Radio ZET dotarło do treści najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego połączenia Orlenu z Lotosem. Wynika z niego, że Orlen pod rządami Daniela Obajtka wydał prawie 200 milionów złotych na doradców pracujących przy tej transakcji. Dodatkowe 50 milionów popłynęło z Lotosu – dowiedział się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski.
- Radio ZET dotarło do raportu NIK po połączeniu Orlenu z Lotosem
- Jego wyniki uderzają m.in. w byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka
- Obajtek w rozmowie z Radiem ZET zarzuca NIK manipulację
Raport NIK po kontroli połączenia Orlenu z Lotosem
Znamy wyniki najnowszej kontroli NIK dotyczącej połączenia Orlenu z Lotosem. To drugie podejście Najwyższej Izby Kontroli do tego tematu po tym, jak paliwowy gigant po zmianie władz spółki wpuścił do siebie kontrolerów. Pierwsza kontrola była miażdżąca dla byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka. NIK twierdził, że aktywa Lotosu zostały sprzedane o co najmniej 5 mld zł poniżej ich wartości.
Kolejny raport izby sporządzony już na dokumentach Orlenu potwierdza wcześniejsze ustalenia, że sprzedaż części Rafinerii Gdańskiej, stacji i baz paliwowych została dokonana o wiele za tanio – dowiedział się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski. NIK podtrzymuje swoje ustalenia, że aktywa Lotosu i Orlenu sprzedano 5 miliardów złotych poniżej ich wyceny. Dodatkowo, jak zwracają uwagę kontrolerzy, nie zmaterializowały się zapewnienia byłego prezesa Daniela Obajtka dotyczące zakupów ropy po preferencyjnych cenach od firmy paliwowo-chemicznej Saudi Aramco, co miało być dodatkowym argumentów przemawiającym za sprzedażą Saudyjczykom części gdańskiej rafinerii należącej do Lotosu.
W ramach fuzji zdecydowano, że węgierski MOL przejmie 417 stacji paliw należących do Grupy Lotos w Polsce, a Orlen kupi od MOL 144 stacje paliw na Węgrzech i 41 na Słowacji. Polski paliwowy gigant zgodził się również na sprzedaż Saudi Aramco 30 proc. akcji rafinerii Lotosu i uzgodnił kontrakt na dostawy saudyjskiej ropy – 20 milionów ton rocznie.
Ćwierć miliarda złotych na doradców
Raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnia, ile Orlen zapłacił doradcom przy tej transakcji. "W celu przygotowania i przeprowadzenia procesu połączenia, w latach 2018-2023, Orlen zawarł 23 umowy na kompleksowe usługi doradcze dotyczące bezpośrednio procesu połączenia oraz 9 umów ramowych. Łączna kwota zapłacona doradcom wynosiła 199,1 mln zł" – napisali kontrolerzy w raporcie, do którego dotarło Radio ZET.
Dodatkowo kolejne miliony na doradców wydał przejmowany Lotos. "Grupa Lotos podpisała 12 umów na usługi doradztwa ekonomicznego i prawnego związanego z połączeniem. Suma środków zapłaconych tym doradcom wynosiła: 52,7 mln zł"- czytamy w ustaleniach NIK.
Wynika z tego, że usługi doradców świadczone w ramach procesu łączenia Orlenu z Lotosem przekroczyły w efekcie 251 milionów złotych. "Największe kwoty Orlen zapłacił następującym doradcom: Ernst&Young Sp. z o.o. Consulting sp., SMM LEGAL Maciak Mataczyński Czech sp. k., Geradin Partners SRL (dawniej Euclid Law Sprl.), Citigroup Global Markets Europe AG, Gide Tokarczuk, Grześkowiak, Sadownik sp. k. Największe kwoty Grupa Lotos zapłaciła następującym doradcom: Kancelaria Rymarz Zdort, Maruta, Wachta, Gasi, Rothschild&Co. Polska, sp. z o.o., Ernst&Young sp. z o.o., PriceWaterhouseCoopers Advisory sp. z o.o." – podają w raporcie kontrolerzy NIK.
Górna granica 5 proc.
W dokumencie znajdujemy także przykłady, na co konkretnie wydano te kwoty. Kompleksowe doradztwo prawne związane z przejęciem kontroli nad Lotosem, postępowaniem antymonopolowym przed Komisją Europejską, połączeniem Orlen i Grupy Lotos – kosztowało Orlen 32 miliony 683 tysiące złotych, doradztwo prawne w ramach postępowania antymonopolowego przed Komisją Europejską pochłonęło 13 milionów 771 tysięcy złotych, zaś doradztwo prawne na potrzeby nabycia stacji benzynowych od węgierskiego koncernu MOL – 6 milionów 83 tysiące złotych.
NIK zauważa, że kwota wydana na doradców stanowiła 5 proc. ostatecznej wartości transakcji. Zdaniem kontrolerów błędem było, że w tej sytuacji nie zaangażowano Prokuratorii Generalnej do sprawy. "Orlen nie skorzystał z możliwości zaangażowania Prokuratorii Generalnej w proces połączenia, nie zapewniając wsparcia prawnego na warunkach korzystniejszych, niż oferowane przez doradców na rynku komercyjnym. NIK stoi na stanowisku, że biorąc pod uwagę koszty zawartych umów, które wielokrotnie przekraczały cenę abonamentu za wydanie opinii przez Prokuratorię Generalną, Spółka nie zapewniła oszczędnego wydatkowania środków na ten cel” – przekonują w raporcie kontrolerzy.
Według ekspertów, z którymi rozmawiał dziennikarz Radia ZET, koszt usług doradczych na poziomie 5 procent wartości transakcji to górna granica takich kosztów przy dużych fuzjach i połączeniach. Firmy doradcze biorą za swoje usługi w takich transakcjach od 1 do 5 proc. wartości transakcji.
Obajtek komentuje
Radio ZET zwróciło się do Daniela Obajtka, byłego prezesa koncernu, obecnie europosła Prawa i Sprawiedliwości, z prośbą o komentarz do ustaleń kontrolerów NIK.
Zapytaliśmy między innymi o wnioski Najwyższej Izby Kontroli, według których sprzedaż aktywów grupy Lotos i PKN Orlen odbyła się za kwotę o ponad 5 miliardów złotych poniżej wyceny przedstawionej w raporcie. „NIK nie jest specjalistą od wycen” – odpowiada Obajtek. Jego zdaniem Najwyższa Izba Kontroli przy wycenie aktywów opiera się na "błędnej metodologii”. "Dobór danych, z których korzystał NIK, pozwoliły bowiem radykalnie zawyżyć uzyskane wyniki obliczeń, aby udowodnić z góry założoną tezę” – ocenia były prezes Orlenu.
Pytany o ostateczne rozliczenie transakcji, w którym miała być brana pod uwagę kwestia zakupu ropy od Aramco po preferencyjnych cenach, Obajtek odpowiada: "Umowa na dostawy ropy z Saudi Aramco, o której Pan wspomina, została zawarta tuż przed wybuchem wojny na Ukrainie i dzięki niej mogliśmy zagwarantować bezpieczeństwo dostaw surowców do Polski. Żadne parametry tej umowy nie były elementem kalkulowania synergii”. Jednocześnie Obajtek odmawia komentowania szczegółów umowy "ze względu na wrażliwość danych”.
Odnosząc się do kwestii kosztów, jakie pochłonęły usługi doradcze, oraz uwagi ze strony kontrolerów NIK, że Orlen nie skorzystał z tańszego wsparcia prawnego oferowanego przez Prokuratorię Generalną, były prezes paliwowego giganta zarzuca "manipulację” w raporcie Najwyższej Izby Kontroli.
"Wartość transakcji to wartość łączących się podmiotów. Na datę połączenia Orlenu z Lotosem to było blisko 50 mld złotych. Przy tak przyjętej metodologii liczenia usługi doradców stanowią jedynie 0,5 proc. całej wartości, co jest absolutnym standardem rynkowym” – odpowiada Obajtek i dodaje: "Nie znam praktyk, by PG była zaangażowana w projekty o podobnej skali”.
"Ze względu na stopień skomplikowania tych procesów i różne jurysdykcje prawne wykorzystywane są do tego firmy o dużym, międzynarodowym doświadczeniu” – komentuje były prezes Orlenu. W styczniu 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku wszczęła śledztwo w sprawie fuzji Orlenu z Lotosem. Dotyczy ono między innymi przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez władze Orlenu i wyrządzenia szkody nie mniejszej niż 4 miliardy złotych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET