300 tys. rodziców nie płaci na dzieci. Dług alimenciarzy to ponad 16 miliardów zł
W Polsce przybywa dłużników alimentacyjnych. W tej chwili ich liczba wynosi 300 tys., a łączny dług osiągnął wartość sporej spółki giełdowej. Jak wskazuje raport firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, decydowana większość rodziców unikających płacenia, to mężczyźni: w porównaniu do kobiet ich dług jest 23 razy większy.
Prawie 300 tys. osób nie płaci alimentów. 60 proc. z nich to finansowi recydywiści
Firma Kaczmarski Inkasso opublikowała raport na temat dłużników alimentacyjnych. Liczby porażają: w Krajowym Rejestrze Długów jest już prawie 300 tys. alimenciarzy, a z roku na rok ich liczba rośnie. Jak przypomnieli autorzy raportu, 21 listopada Sejm uchwalił projekt nowelizacji ustawy o pomocy uprawnionym do alimentów, który zakłada podniesienie świadczenia do 1000 zł (obecnie jest to 500 zł). W ocenie autorów zmiana ta jest bardzo pożądana, bo w Krajowym Rejestrze Długów zadłużenie alimentacyjne wynosi już 16 mld zł, a liczba dłużników przekracza 294,7 tys. Smutne statystyki to realne problemy małych dzieci, które często nie mają spełnionych podstawowych potrzeb.
"Przeważająca większość z nich, bo 94 proc., to mężczyźni. Mają też prawie 23 razy większy dług niż kobiety (15,2 mld zł wobec 664 mln zł). Średnie zadłużenie jednego dłużnika alimentacyjnego wynosi blisko 54 tys. zł" - czytamy w raporcie.
W Polsce nadal panuje przyzwolenie społeczne na niepłacenie alimentów np. poprzez zatrudnianie dłużników "na czarno".
"W dodatku 60 procent z nich to finansowi recydywiści, którzy oprócz alimentów, mają również zaległości wobec innych wierzycieli. Głównie banków, firm telekomunikacyjnych i sądów. Nie płacą za jazdę bez biletu czy za czynsz w mieszkaniach"– tłumaczy cytowany w raporcie prezes zarządu Kaczmarski Inkasso Jakub Kostecki.
Tu jest najwięcej alimenciarzy. Przoduje jedno województwo
Największe zadłużenie przypada na 110 tys. mieszkańców średnich miast i wynosi 5,9 mld zł. Natomiast 103,7 tys. dłużników mieszka na wsiach i w małych miasteczkach, a ich zaległości to 5,5 mld zł. W dużych miastach mieszka 81 tys. alimenciarzy z długiem w wysokości 4,5 mld zł.
Najwięcej dłużników alimentacyjnych mieszka na Śląsku (36,6 tys.), a największe zadłużenie mają mieszkańcy Mazowsza (ponad 2 mld zł). Natomiast powyżej miliarda wynosi dług alimentacyjny województw: śląskiego (1,8 mld zł), dolnośląskiego (1,4 mld zł), pomorskiego (1,2 mld zł), wielkopolskiego (1,18 mld zł), kujawsko-pomorskiego (1,05 mld zł) i łódzkiego (1,01 mld zł). Najmniej takich osób i zarazem najmniejsza kwota zadłużenia jest w woj. opolskim, w którym mieszka ich 7,1 tys. a ich dług to prawie 380 mln zł.
Kto nie płaci alimentów na dzieci?
Autorzy raportu zwracają uwagę, że najbardziej rośnie grono najmłodszych dłużników (grupa wiekowa 18-25 lat). W tej grupie liczba niepłacących rodziców wzrosła z 773 do 1158 osób. W grupie 26-35 odnotowano wzrost o 8 proc., a w grupie 26-45 o 1,7 proc.
Podkreślono, że suma 16 mld zadłużenia w KRD to długi wpisane do rejestru przez Miejskie i Gminne Ośrodki Pomocy Społecznej (MOPS i GOPS), które wpłacają alimenty z funduszu alimentacyjnego w zastępstwie za niepłacącego z rodzica. Zauważono, że wypłatę może otrzymać dziecko, w którego rodzinie dochód netto na osobę nie przekracza 1209 zł. "Jeśli jest wyższy, wówczas takiego dłużnika do KRD może wpisać rodzic, który sprawuje opiekę nad dzieckiem. Najczęściej są to matki, ale one bardzo rzadko korzystają z tej możliwości" – zaznaczono.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET