`

4-dniowy tydzień pracy. "To możliwe za 10 lat"

Katarzyna Witwicka
2 min. czytania
18.07.2022 10:44
Obserwuj nas na Google

Najpierw Lewica, potem Koalicja Obywatelska. Pomysł skrócenia czasu pracy pojawiał się już w wielu programach partyjnych. Czy taki postulat ma szanse wejść w życie? Eksperci mówią wprost: być może, ale najszybciej za dziesięć lat.

Czterodniowy tydzień pracy
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Donald Tusk zaproponował 4-dniowy tydzień pracy. Lewica szybko przypomniała posłom Koalicji Obywatelskiej, że sami byli przeciwni tej idei, gdy parlamentarzyści zgłosili taki pomysł w Sejmie. Dziś zarówno politycy KO, jak i Lewicy są zgodni w jednym: skrócenie czasu pracy się opłaci.

4-dniowy tydzień pracy? "Najszybciej za dekadę"

- Krótszy czas pracy to korzyść dla pracowników, ale też dla całej gospodarki. Takie rozwiązania sprawdziły się już w wielu miejscach na świecie, czas na Polskę - przekonywał poseł Adrian Zandberg podczas konferencji prasowej w Legnicy.

Polska oparła swoją konkurencyjność na długich godzinach kiepsko wynagradzanej pracy. Musimy to zmienić - na gospodarkę w większym stopniu opartą na wiedzy, a nie na wyzysku. Proponujemy racjonalny, stopniowy plan skracania czasu pracy do 35 godzin tygodniowo - Adrian Zandberg

W zamyśle partii Razem pracownicy mają nie stracić ani złotówki. Sprawę w rozmowie z Interią skomentował prezes NBP prof. Leszek Balcerowicz. Jak mówił, skrócenie czasu pracy oznaczałoby ograniczenie produkcji i podbicie inflacji. Efekt? Polska gospodarka utknęłaby w stanie stagflacji, czyli malejącej produkcji i rosnących cen.

Redakcja poleca

- To byłoby dolewanie benzyny do ognia. Brednia jest brednią, nieważne kto ją głosi. To jest niebywała populistyczna brednia – mówił Balcerowicz.

Wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzej Kubisiak nieco łagodniej spojrzał na sprawę. Jak skomentował w rozmowie z PAP, pomysł jest do wykonania, ale trzeba go rozłożyć „na raty”. Ekspert potwierdził, że skrócenie czasu pracy musi przełożyć się na spadek PKB, dlatego proces ten należy wdrażać w co najmniej 10-letniej perspektywie.

 

- W naszym kraju warto poczekać z działaniami na wyniki pilotaży realizowanych w innych, zamożniejszych od nas krajach, tj. w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii – wskazał Kubisiak.

Jego zdaniem, aby przygotować polską gospodarkę na zmiany modelu czasu pracy, należy przede wszystkim wprowadzić skuteczny nadzór, tak aby przepracowane nadgodziny znalazły odzwierciedlenie w realnych świadczeniach pracowników. - Bez tego kroku skrócenie tygodnia pracy będzie fikcją i spowoduje wydłużenie nieewidencjonowanego czasu pracy - zauważył Kubisiak.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET