6,5 tys. złotych kary za kilka minut. Polacy dostają takie listy z Chorwacji
Wakacyjny wyjazd do Chorwacji może mieć nieoczekiwany finał długo po powrocie do Polski. Niektórzy kierowcy otrzymują korespondencję, której zdecydowanie nie chcieliby znaleźć w skrzynce. Wszystko przez zasady obowiązujące w jednym z najchętniej odwiedzanych miast kraju.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego wjazd samochodem do centrum Dubrownika może skończyć się wysoką karą.
- kto musi szczególnie uważać na zasady obowiązujące w mieście.
- co zrobić, aby uniknąć problemów i dodatkowych kosztów.
Po wakacjach mogą dostać rachunek na 6 tys. zł. W Dubrowniku łatwo o kosztowny błąd
Dubrownik jest jednym z tych miejsc, do których wielu turystów chce dotrzeć samochodem. Problem w tym, że w przypadku tego chorwackiego miasta auto może bardziej przeszkadzać niż pomagać. Wjazd w okolice historycznego centrum został objęty ograniczeniami, a ich złamanie może mieć bardzo konkretną cenę. I nie chodzi o kilkadziesiąt czy nawet kilkaset złotych.
Do kierowców docierają już wezwania dotyczące przypadków zarejestrowanych podczas ubiegłorocznego sezonu.
Kamera zamiast policjanta
W Dubrowniku nie trzeba zostać zatrzymanym przez funkcjonariusza, żeby mieć problem. Wjazd do objętej ograniczeniami strefy jest monitorowany przez system kamer, który odczytuje numery rejestracyjne. To oznacza, że kierowca może nawet nie zdawać sobie sprawy, że popełnił wykroczenie. Przejeżdża przez kontrolowany odcinek, wraca z wakacji do Polski, a dopiero po pewnym czasie otrzymuje korespondencję dotyczącą kary.
Strefa funkcjonuje od 2025 roku i ma ograniczyć ruch samochodów w rejonie zabytkowego centrum. Nie chodzi przy tym wyłącznie o samą starówkę. Ograniczenia obejmują również jej okolice, dlatego znajomość Dubrownika z poprzednich wakacji niekoniecznie wystarczy, by prawidłowo ocenić, gdzie można wjechać.
Największy problem mają kierowcy aut z wypożyczalni
Na pierwszy rzut oka 260 euro za nieuprawniony wjazd to już sporo. Tyle może wynieść kara w przypadku samochodu należącego do osoby prywatnej.
Jest jednak druga stawka, zdecydowanie bardziej dotkliwa. Jeżeli pojazd jest zarejestrowany na osobę prawną, kara wynosi 1320 euro. Po doliczeniu kosztów postępowania końcowa należność może przekroczyć 1500 euro, czyli około 6,5 tys. zł.
I właśnie tutaj pojawia się pułapka, o której część turystów może nie wiedzieć.
Samochód z wypożyczalni nie jest traktowany jak prywatne auto turysty. Jego właścicielem jest przedsiębiorstwo. Jeżeli więc wynajętym samochodem ktoś wjedzie do strefy bez wymaganych uprawnień, konsekwencje finansowe mogą być znacznie poważniejsze. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku samochodu firmowego.
Rezerwacja apartamentu nie daje automatycznie prawa do wjazdu
Ktoś może pomyśleć: skoro mam nocleg w centrum Dubrownika, to przecież muszę jakoś do niego dojechać. I właśnie w tym miejscu łatwo o błąd. Samo posiadanie rezerwacji nie oznacza, że numer rejestracyjny samochodu został zgłoszony. Jeżeli obiekt zapewnia parking w strefie, kierowca powinien wcześniej ustalić z gospodarzem, czy wszystkie formalności zostały wykonane.
To szczególnie istotne w przypadku zagranicznych turystów. Założenie, że „hotel na pewno to załatwił”, może okazać się bardzo kosztowne. Jeżeli gospodarz nie zgłosił samochodu, kierowca może zostać potraktowany jak osoba, która wjechała do strefy bez odpowiedniego zezwolenia.
Co, jeśli wjechaliśmy tylko po to, żeby znaleźć nocleg?
W takiej sytuacji nie warto jeździć dalej na zasadzie „jakoś to będzie”. Jeżeli doszło już do wjazdu, należy możliwie szybko opuścić strefę i dopełnić wymaganych formalności. Jednym ze sposobów jest przesłanie do władz miasta informacji dotyczących samochodu oraz okoliczności wjazdu na wskazany przez miasto adres. Nie daje to oczywiście automatycznej gwarancji uniknięcia konsekwencji, ale może mieć znaczenie przy wyjaśnianiu sytuacji.
Jest osiem dni na niższą kwotę
Jeżeli wezwanie już trafiło do skrzynki, nie warto odkładać go na później. W przypadku tych kar znaczenie ma nie tylko sama wysokość należności, ale również termin płatności.
Chorwackie przepisy pozwalają na zapłacenie dwóch trzecich kary, jeśli należność zostanie uregulowana w ciągu ośmiu dni od doręczenia mandatu. To oznacza, że liczy się data otrzymania pisma, a nie dzień, w którym kamera zarejestrowała samochód.
W przypadku auta wynajętego można również próbować skontaktować się z wypożyczalnią i ustalić, czy istnieje możliwość wskazania kierowcy jako osoby odpowiedzialnej za naruszenie. Nie należy jednak zakładać, że firma zawsze się na to zgodzi.
Źródło: Radio ZET/Interia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET