`

80 mln zł kary dla PKO BP, wykryto niedozwolone klauzule. Co to znaczy dla klientów?

3 min. czytania
26.01.2026 14:55
Obserwuj nas na Google

Prezes UOKiK zakwestionował niektóre postanowienia umów stosowanych przez PKO BP w aneksach do kredytów konsumenckich. Bank został ukarany karą w wysokości prawie 80 mln zł, ale decyzja nie jest jeszcze prawomocna. Sprawa może dotknąć tysiące klientów i wpłynąć na sposób, w jaki banki kształtują oprocentowanie kredytów.

PKO BP
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie klauzule w umowach PKO BP zostały uznane za niedozwolone.
  • Jakie skutki ma decyzja UOKiK dla klientów banku.
  • Jak PKO BP komentuje i planuje reagować na decyzję regulatora.

Prezes UOKiK nałożył prawie 80 mln zł kary na PKO BP za niejasne zasady

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że stosowane przez PKO Bank Polski klauzule dotyczące jednostronnej zmiany oprocentowania kredytu konsumenckiego były niedozwolone. Bank został zobowiązany do zaprzestania ich stosowania i ukarany karą w wysokości 79,3 mln zł. Decyzja nie jest prawomocna, a PKO BP może odwołać się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Chodzi o postanowienia w aneksach do umów limitu odnawialnego, które pozwalały bankowi na zmianę oprocentowania kredytu w określonych sytuacjach. Jak podkreśla UOKiK, mechanizmy takie mogą być stosowane, ale muszą być jasno sformułowane, tak aby konsument mógł zweryfikować, kiedy i na jakich zasadach koszty kredytu mogą się zmienić.

– Bank jako silniejsza strona w umowie z konsumentem powinien działać profesjonalnie i transparentnie. Klauzule dotyczące zmiany oprocentowania powinny być sformułowane tak, żeby konsument wiedział, kiedy i w jaki sposób mogą zmienić się koszty kredytu – podkreśla Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Według urzędu zakwestionowane postanowienia nie precyzowały kryteriów branych pod uwagę przy zmianie oprocentowania ani zależności pomiędzy poszczególnymi miernikami i ich wagami. W praktyce dawało to bankowi możliwość dowolnego kształtowania oprocentowania, a konsumenci nie byli w stanie przewidzieć ekonomicznych skutków swoich zobowiązań.

Redakcja poleca

Co to oznacza dla klientów PKO BP

Po uprawomocnieniu się decyzji, klauzule uznane za niedozwolone przestają obowiązywać wobec wszystkich konsumentów, którzy podpisali aneksy do umów zawierające zakwestionowane wzorce. Nie jest potrzebne dodatkowe orzeczenie sądu, a sądy są związane decyzją Prezesa UOKiK.

Bank został również zobowiązany do poinformowania swoich klientów o naruszeniu w ciągu miesiąca od uprawomocnienia decyzji, za pomocą SMS-ów, e-maili lub listów poleconych. Dodatkowo PKO BP ma opublikować odpowiednie oświadczenie na swojej stronie internetowej przez cztery miesiące oraz w mediach społecznościowych przez trzy miesiące.

PKO BP komentuje decyzję

W komentarzu przesłanym PAP bank zaznacza, że sprawa dotyczy około 23 tys. umów limitu odnawialnego, co stanowi mniej niż 3 proc. całego portfela. – Decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna. Gdy zakończymy jej analizę, zdecydujemy o dalszych krokach przewidzianych przepisami prawa, w tym rozważymy odwołanie od decyzji do sąd – przekazała Agnieszka Durska, dyrektorka Biura PKO BP.

Bank przypomina, że wzorce umowne poddane kontroli obowiązywały od grudnia 2018 do maja 2019 roku. – W PKO Banku Polskim stale podnosimy standardy relacji z klientami tak, aby były oparte na równowadze stron oraz przejrzystych zasadach i zawsze jesteśmy otwarci na dialog z klientami – dodaje Durska.

Długotrwałe naruszenie i jego konsekwencje

UOKiK podkreśla, że zakwestionowane wzorce były stosowane od 15 grudnia 2018 roku, co nadaje naruszeniu charakter długotrwały. W trakcie postępowania bank nie zaprzestał ich stosowania, co wpłynęło na wysokość nałożonej kary.

Decyzja Prezesa UOKiK może mieć realne skutki dla tysięcy klientów PKO BP, którzy dzięki niej mogą unikać arbitralnych podwyżek oprocentowania i – w razie potrzeby – dochodzić indywidualnych roszczeń wobec banku.

Źródło Radio ZET/UOKiK/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET