Zapaść na rynku kredytowym. Ponad milion osób na „wakacjach”

2 min. czytania
26.10.2022 14:50
Obserwuj nas na Google

Ponad milion kredytobiorców zawiesiło spłatę kredytu, banki zaś „zawiesiły” przyznawanie nowych pożyczek. „To był katastrofalny miesiąc, mamy bankową apokalipsę” – komentowali eksperci.

Apokalipsa na rynku kredytowym
fot. Marek BAZAK/East News

Wakacje kredytowe mogły nadszarpnąć płynność finansową banków. Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że do 16 października 2022 r. banki zaraportowały do bazy BIK ponad milion rachunków kredytów mieszkaniowych, objętych wakacjami kredytowymi o wartości 258,1 mld zł. Jednocześnie dla banków to względem kredytów hipotecznych wrzesień był „katastrofalnym miesiącem”.

Co się dzieje na rynku kredytów mieszkaniowych? Niepokojące dane BIK

Wakacje kredytowe to możliwość odroczenia spłaty rat o kilka miesięcy. Jak wynika z danych, kosztowne dla banków wsparcie, cieszy się popularnością wśród kredytobiorców. O ustawowe zawieszenie spłat kredytów hipotecznych zawnioskowały w większości osoby młode, w wieku 25-34 lat (65,9 proc.), najczęściej z województw: mazowieckiego (57,5 proc.) i dolnośląskiego (55,2 proc.) oraz z miast powyżej 500 tys. mieszkańców (62,4 proc.).

Redakcja poleca

Z danych BIK wynika, że kredytobiorcy, którzy dotychczas zawiesili spłaty kredytów mieszkaniowych, mają także inne zobowiązania. Spłacają oni kredyty gotówkowe, ratalne, limity na kartach kredytowych, pożyczki pozabankowe oraz inne kredyty mieszkaniowe, nieobjęte „wakacjami”. Łącznie są zadłużeni na kwotę 306,4 mld zł.

Jednocześnie same banki odnotowały wzrost udzielonych kredytów jedynie w jednej kategorii: kredyty ratalne (o 30 proc. więcej rok do roku). Kredyty mieszkaniowe odnotowały za to gigantyczny spadek. We wrześniu tego roku o 70 proc. mniej klientów zyskało finansowanie w banku, a jednocześnie o ponad 70 proc. spadła wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych. Kredyty gotówkowe także odnotowały spadki, choć niewielkie.

- Dziewięć miesięcy na rynku kredytów gotówkowych należy uznać za w miarę pozytywne, uwzględniając pogorszenie nastrojów i serię podwyżek stóp procentowych, które spowodowały, że stopy procentowe wróciły do poziomu sprzed 20 lat. Liczba udzielonych kredytów gotówkowych jest praktycznie na zeszłorocznym poziomie. Natomiast w ujęciu wartościowym banki udzieliły kredytów gotówkowych na niższą wartość, pomimo wysokiej inflacji, co oznacza duże spadki w ujęciu realnym – mówił analityk BIK prof. Waldemar Rogowski.

 

Liczba udzielonych kredytów hipotecznych rodzi jednak obawy sektora bankowego. - Dla kredytów mieszkaniowych wrzesień, podobnie jak poprzednie miesiące, był katastrofalny. Banki udzieliły tylko 7,3 tys. kredytów, co jest wynikiem najniższym od ponad 12 lat, czyli od stycznia 2010 r. W porównaniu do sierpnia br. spadek wyniósł -5,4 proc. W ujęciu wartościowym banki udzieliły we wrześniu kredytów mieszkaniowych na wartość 2,385 mld zł - to 71,3 proc. mniej niż przed rokiem. Mamy więc apokalipsę na rynku kredytów mieszkaniowych. Rynek pozbawiony sterydów w postaci ultra niskich stóp procentowych i możliwości wydłużania okresu kredytowania powyżej 25 lat (wymóg do liczenia zdolności kredytowej), spada w przepaść, a dno prawdopodobnie nie jest jeszcze widoczne – ocenił prof. Waldemar Rogowski.

Redakcja poleca

Zdaniem analityka pocieszeniem jest fakt, że zdolność kredytowa Polaków powoli wraca do „normy”, co daje nadzieję na tańszy, a zarazem bardziej dostępny kredyt. Jak ocenił prof. Rogowski, w optymistycznym scenariuszu ceny mieszkań spadną, pensje wzrosną, a RPP nie podniesie stóp procentowych. W przeciwnym razie rynek kredytów hipotecznych pogłębi spadki.

RadioZET.pl/BIK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET