„Frankowicze bezpodstawne się wzbogacili”. Miliardowe straty banków spadną na klientów?
Przedstawiciele Związku Banków Polskich skomentowali trwającą przed TSUE rozprawę dotyczącą frankowiczów. Zapytaliśmy, w jaki sposób niekorzystne dla banków rozstrzygnięcie unijnego trybunału mogłoby wpłynąć na sytuację klientów. Będą dodatkowe opłaty w bankach?
Banki mogą upaść – przekonywał przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski, który mówił wprost, że niekorzystny wyrok dla tego sektora doprowadzi do „dramatycznej sytuacji”. Jego zdaniem stanie się tak, jeśli Trybunał uzna, że banki nie mogą żądać od frankowiczów wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w ramach nieważnej umowy. Jastrzębski straty wycenia na 100 mld złotych, zaś przedstawiciele banków mówią wprost: sami takiego ciężaru nie udźwigniemy.
Banki wprowadzą nowe opłaty? „Efekt zarażania”
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej omawia ważną dla frankowiczów kwestię. Chodzi o żądaniu przez banki wynagrodzenia za korzystanie przez kredytobiorców z kapitału, choć umowa została uznana za nieważną. Bankowcy mówią, że w przeciwnym razie kredytobiorca zostałby kredyt „za darmo”, zaś przedstawiciele konsumentów piszą o uprzywilejowanej pozycji banków. Prawnicy broniący frankowiczów powołują się na treść tzw. dyrektywy konsumenckiej, zgodnie z którą przedsiębiorca nie może żądać płatności z tytułu bezprawnej umowy. Interpretacja zapisów dyrektywy jest jednak kwestią sporną.
Bankowcy przypomnieli, że celem tych przepisów jest „przywrócenie równowagi stron, a nie nadzwyczajne, nieuzasadnione wzbogacenie konsumenta”. To takiego zdaniem ZBP doszłoby, gdyby TSUE zabronił bankom żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w razie unieważnienia umowy.
Sytuacja, w której konsument po kilkunastu latach od udostępnienia mu kapitału, oddaje tylko nominalną kwotę tego kapitału równowagi tej nie przywraca. Sytuacja, w której konsument oddaje tylko nominalną kwotę tego kapitału, prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia konsumenta o wartość jaką przedstawia usługa finansowa polegająca na udostępnieniu pieniędzy na określony czas na cel mieszkaniowy
- Kredyt nigdy nie jest darmowy. Kredytobiorcy frankowi po 12 latach mieliby darmowy kredyt, zaś złotowi do dziś spłacają odsetki. Kredyt hipoteczny nie powinien być kredytem darmowym, chociażby dlatego, że wartość pieniędzy spada przez inflację – mówiła podczas konferencji Paulina Gasińska, dyrektor zarządzająca w mBanku.
KNF oszacował straty banków z tytułu niekorzystnego wyroku TSUE i niepobierania od frankowiczów wynagrodzeń za korzystanie z kapitału na 100 mld zł. W stanowisku Komisji czytamy, że byłby to cios dla banków, który mógłby prowadzić do upadłości wielu podmiotów. Nastąpiłby wówczas „efekt zarażania”, przez co problemy miałyby także te instytucje, które nie udzielają kredytów.
„Trudności dużych banków oraz związane z nimi obciążenia pociągnęłyby za sobą dalsze problemy, także banków mniejszych, nieposiadających portfeli kredytów walutowych. Doszłoby do wystąpienia efektu zarażania. Kanałem transmisji może być zarówno panika wśród uczestników rynku i związane z nią zawirowania płynnościowe, jak i istotne obciążenia dla sektora bankowego związane z koniecznością zasilenia systemu gwarantowania depozytów. Za niemal pewne należy uznać wystąpienie swoistych efektów drugiej rundy” – czytamy w stanowisku KNF.
Ten efekt drugiej rundy polegałby m.in. na szukaniu przez banki sposobów na pokrycie strat. Niewykluczone, że w portfelach klientów, którzy więcej płaciliby za obsługę kredytu czy rachunku w banku. O możliwe konsekwencje dla klientów banków zapytaliśmy przedstawicieli ZBP.
- Konsekwencje, czyli koszty dla sektora, nie są do udźwignięcia przez banki. Konsekwencje „rozleją” się także na inne działy, inne banki. Mówimy tu o zniszczeniu sektora bankowego. To sytuacja bez precedensu. W żadnym innym kraju członkowskim nie mieliśmy do czynienia z masowym unieważnianiu umów – mówił Tadeusz Białek, wiceprezes NBP.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET