`

Europejski Zielony Ład zaszkodzi Polsce? "Bez wsparcia ludzi nie przeprowadzimy transformacji"

6 min. czytania
18.07.2022 16:20
Obserwuj nas na Google

Z UE nie płyną tylko legislacje, ale też ogromne wsparcie finansowe, by móc dokonać transformacji energetycznej. Dla samego Śląska będzie to ok. 5 mld euro – mówi Mohammed Chahim. Jak zaznacza europoseł, UE szykuje różne programy pomocowe, gdyż "bez wsparcia zwykłych ludzi nie dokonamy transformacji".

Farmy wiatrowe w okolicy Pucka
fot. Marek MICHALAK/East News

Jan Wysocki, RadioZET.pl: Czym jest "Fit for 55" ("Gotowi na 55")? 

Mohammed Chahim, holenderski europoseł, wiceprzewodniczący Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w PE, odpowiedzialny za prace nad legislacjami ustanawiającymi mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2: Wszyscy członkowie UE zgodziliśmy się, że musimy zredukować emisję CO2 o 55 proc. do 2030 roku. Następnym krokiem będzie neutralność klimatyczna w 2050 roku. "Fit For 55" to pakiet legislacji, który pozwoli nam osiągnąć ten cel. To takie działania jak ograniczenie emisji w przemyśle, rolnictwie, transporcie, energetyce itd.

Czy pana zdaniem ograniczenie emisji o 55 proc. do 2030 jest osiągalne?

Zgodziliśmy się, że trzeba to zrobić. To dotyczy wszystkich sektorów i musimy się do tego zastosować. Czemu? Ponieważ wierzymy, że to też pozwoli nam stworzyć nowe, stałe miejsca pracy na kolejne 30 lat. Nasze rozmowy, zarówno z państwami członkowskimi UE, jak i przedstawicielami biznesowymi, mają na celu stworzenie takiej legislacji i warunków, by wprowadzenie "Fit for 55" było możliwe. Nie tworzymy legislacji po to, żeby spełnić tylko połowę założenia. Chcemy osiągnąć postawiony cel.

Redakcja poleca

Co z kosztami? Katastrofa klimatyczna to jest coś, co musimy kategorycznie powstrzymać, jednak obawiam się, że jeśli koszty transformacji zostaną przerzucone na zwykłego "Kowalskiego", to opór społeczny tylko wzrośnie. To może doprowadzić do wyboru ruchów antyekologicznych, które w ogóle zablokują transformację.

"Fit For 55" to jest tylko jeden "deal" w całym Europejskim Zielonym Ładzie. Obok tego mamy szereg programów inwestycyjnych i wsparcia. Mamy unijny fundusz odbudowy o wartości 750 miliardów euro, wśród nich są duże środki zarezerwowane dla Polski, które mogą popłynąć do waszego kraju,  jak tylko uda się rozwiązać problem z praworządnością. Mamy fundusz modernizacyjny - Social Climate Fund. To wszystko ma przede wszystkim pomóc gospodarstwom domowym o małych i średnich przychodach. Z UE nie płyną tylko legislacje, ale też ogromne wsparcie finansowe, by te cele osiągnąć. Bez wsparcia zwykłych ludzi nie uda nam się osiągnąć zamierzonych celów.

O jakich kwotach mówimy?

Na przykład dla samego Śląska przewidziane jest prawie 5 mld euro. Social Climate Found to jest 72 mld euro dla całej UE. 

Egzystencja Śląska zależna jest od przemysłu związanego z węglem. Jak wyobrażacie sobie transformację takiego regionu?

Widzę wiele możliwości rozwoju, a zwłaszcza na Śląsku. Można postawić wiele fabryk np. produkujących baterię. Jest też wiele miejsca na inne gałęzie przemysłu. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ w UE będziemy zwracać uwagę, skąd będą pochodzić produkty i jaki będą zostawiały ślad węglowy. Jeśli więc ktoś będzie w sposób czysty produkował coś w UE, a liczymy na to, że "Fit for 55" do tego doprowadzi, to będzie mało obciążony cłami. Natomiast produkty, które będą przychodzić z zewnątrz UE i będą miały wysoki ślad węglowy, to sprawi, że będą wysoko oclone. Dzięki temu odtwarzanie produkcji w regionach górniczych będzie opłacalne. 

Jak te pieniądze będą rozdysponowane?

To będzie miks pomiędzy rządem centralnym a regionem. Śląsk ma tutaj zarezerwowane bezpośrednio ok. 5 mld euro, bo wiemy, że jest wielce zależny od węgla. To też nie będzie jedyny fundusz, planujemy stworzyć jeszcze kilka rozwiązań pomocowych.

Co z łańcuchami dostaw i reindustrializacją? Eksport z dalekich krajów również prowadzi do emisji. Ponowna reindustrializacja powoduje jeszcze większe zapotrzebowanie na energię. Nie jest to coś, co może pokrzyżować plany?

To jest bardzo ważny punkt. W krótkoterminowym okresie mamy teraz kryzys energetyczny. Tak to wygląda, patrząc realistycznie. Teraz musimy sobie z tym poradzić, bo tracimy gaz z Rosji. Jednak w niedalekiej przyszłości wierzymy, że możemy w UE produkować więcej energii odnawialnej niż teraz. Weźmy na przykład Polskę. W 2010 roku produkowała ona ok. 7 proc. zapotrzebowania rocznego na energię ze źródeł odnawialnych. W 2020 to było już 18-19 proc. Uważam, że Polska ma jeszcze większy potencjał, by to zwiększyć, a tym samym stać się mniej zależna od eksportu energii spoza UE. Musimy być bardziej niezależni, wtedy będziemy odporni na wahania cen. Zdaję sobie sprawę, że to zajmie trochę czasu, ale pamiętajmy, że to, co teraz planujemy, jest wizją na następne 30 lat. Wiemy jaki plan mamy w krótkim okresie, ale też wiemy, co musimy zrobić, by umożliwić to, że w 2050 będziemy w pełni neutralni klimatycznie.

Redakcja poleca

Czy wierzy pan w to, że kiedy np. zaczniemy ponownie ściągać fabryki z Azji do Europy, mimo to uda się ściąć emisję? Więcej przemysłu potrzebuje więcej energii. 

Wierzę, że jeśli uda się dokonać tranzycji energetycznej, ta stworzy również nowe okazje i miejsca pracy, między innymi w takich regionach jak Śląsk. Gdy zamykamy kopalnie, musimy zapewnić ludziom nowe możliwości. To jest najważniejsza część transformacji. Bez tego nie uda się tego dokonać.  Są regiony w Europie, które mają problemy z wysokim bezrobociem.

Czy reindustrializacja może w tym pomóc i czy UE ma ku temu mechanizmy?

Tak może być, ale to też zależy od samych firm. Jeśli jakiś kraj zainwestuje w OZE, to myślę, że wiele firm rozważy stworzenie zakładu właśnie w tym kraju. Jednak o tym, gdzie znajduje się jakaś firma, nie może decydować UE. To zależy od inwestorów. Natomiast możemy wspierać rządy, żeby one w jakiś sposób zachęciły powracające firmy do wybudowania się w danym regionie.

Co z energią atomową? Nie możemy się spodziewać, że w ciągu 6 lat dojdzie do rewolucji technologicznej, a gaz nie jest czystą energią.

Inwestujemy ogromne pieniądze w innowację, w tym np. w fuzję jądrową i żeby produkcja energii była znacznie mniej energochłonna. Jednak ostatecznie to niezależnie państwa decydują, w jaki rodzaj energii zainwestować. UE nie ma tutaj prawa ingerować. Skoro polski rząd uważa, że energia atomowa jest opłacalna i chce w nią inwestować, to nikt w UE tego nie będzie blokować. Mimo wszystko minie ponad 10 lat nim pojawi się źródło energii atomowej w Polsce. Moim zdaniem mądrzejsze będzie poczekanie na rozwój nowych technologii, które będą dostępne w latach 2030-40 i wtedy przejść na te źródła.

Zgadzam się, że fuzja jądrowa jest najlepszą opcją, ale to wciąż odległa perspektywa a musimy działać teraz. 

Zgoda, ale z drugiej strony wie pan, ile budowano ostatnią elektrownię atomową w UE?

15 lat?

19. Jeśli w Polsce uważacie, że macie dobre rozwiązanie biznesowe, plus - trzeba pamiętać, że taka budowa jest również bardzo kosztowna, to nikt was nie będzie powstrzymywać.  Chcę również zapytać o produkcję paneli słonecznych czy wiatraków, które również produkują emisję. Jaki jest plan na teraz? Na ten moment założeniem "Fit for 55" jest wykorzystywanie obecnej energii w znacznie efektywniejszy i mądrzejszy sposób. Myślę, że wkrótce produkcja np. paneli słonecznych może być w 100 proc. odnawialna. Tego typu technologia również stworzy nowe miejsca pracy, moim zdaniem warto o to walczyć. Możliwe jest, że panele będą w 100 proc. podlegać recyklingowi? Tak jest to możliwe. W Holandii jest firma, która to robi i myślę, że niedługo będzie to standardem. Firma ta już wkrótce zacznie produkować takie panele.

Nie obawia się pan, że wojna w Ukrainie pokrzyżuje plany? Wiele państw w strachu przed Rosją wydaje znacznie więcej pieniędzy na obronę. To są pieniądze, które nie pójdą na transformację energetyczną.

Moim zdaniem to jest "szansa". Wiele państw przyspiesza transformację w OZE, bo widzi, jakie problemy sprawia Rosja. Dzisiaj to może być Rosja, a jutro np. Arabia Saudyjska. Wiele państw przez tę sytuację, chce być bardziej samowystarczalna, a to zapewnia OZE. Jedyną drogą dla UE jest inwestowanie w OZE i w magazynowanie energii. W strategii RePowerEU jest obcięcie importu energii z Rosji o 2/3 do końca tego roku. 

To, co zrobić, gdy nagle brakuje energii?

Niektóre państwa, jak Belgia, wstrzymują wyłączanie elektrowni jądrowych. Inne państwa chcą ponownie otworzyć elektrownie węglowe. Jednak to wszystko są rozwiązania krótkoterminowe. W tym czasie musimy inwestować jeszcze więcej w energię odnawialną, gdyż to pozwoli nam zmniejszyć ostatecznie zależność od Rosji. 

Różne państwa mają różne uwarunkowania. Jednak nie każdy może czerpać tylko energię z OZE. Czy jest myślenie o UE jako całości?

Oczywiście to bardzo ważne, dlatego mamy Trans-European Networks for Energy (TEN-E). W ramach tej polityki musimy połączyć wszystkie państwa UE. Mówiąc w skrócie, prąd musi przechodzić pomiędzy wszystkimi państwami. Dzięki temu np. będziemy mogli eksportować tanią energię słoneczną z Hiszpanii do Polski, a wiatr z Holandii do Hiszpanii. To pozwoli nam pomagać sobie nawzajem i dzięki temu zmniejszać zależność od Rosji i zmniejszać emisyjność gospodarki. Inwestycje w to są już poczynione, jednak minie jeszcze kilka lat, zanim zostaną ukończone. To jest również fundament pod "Fit For 55".

Mohammeda Chahima zaprosił na wizytę w Polsce marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski.

Redakcja poleca

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET