Wynagrodzenie za korzystanie z pieniędzy banków. Decyzja TSUE

3 min. czytania
12.10.2022 14:48
Obserwuj nas na Google

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie rozwiał ważnej dla frankowiczów kwestii. Mowa o żądaniu przez banki wynagrodzenia za korzystanie przez kredytobiorców z kapitału, choć umowa została uznana za nieważną. Takie kredyty środowisko finansowe nazwało „kredytami za darmo”. Rozprawa została zamknięta, ale to nie koniec sprawy.

Prawo po stronie frankowiczów
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Frankowicze muszą jeszcze poczekać na wyrok w sprawie warunków umów kredytowych z bankami. Unijny trybunał odpowiadał na pytania Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście (C-520/21). TSUE miał odpowiedzieć na pytanie, czy w razie stwierdzenia nieważności umowy kredytowej banki mogą żądać od kredytobiorcy opłaty za korzystanie z pieniędzy banków.

Skąd takie roszczenie? „Spełniający świadczenie pieniężne został czasowo pozbawiony możliwości korzystania ze swoich pieniędzy, przez co utracił możliwość zainwestowania ich i osiągnięcia dzięki temu korzyści” – głosi wniosek przesłany do TSUE. Tym samym druga strona mogła w tym czasie pomnożyć posiadane środki lub ulokować w daną inwestycję np. budowę domu. Co więcej, na przestrzeni kilku lat wartość nabywczą pożyczonych środków „zjadła” rosnąca inflacja. Rzecz dotyczy nie tylko wynagrodzenia dla banków, ale i dla ich klientów. To oni bowiem ponieśli koszty wykonania umowy (poprzez obowiązek uiszczania odsetek, opłat, prowizji, ubezpieczenia).

TSUE o wynagrodzeniu za korzystanie z kapitału banków

- Po wysłuchaniu argumentów obu stron, TSUE uznał, że konieczne jest przemyślenie ostatecznego wyroku. Dyrektywa konsumencka jednoznacznie stoi jednak po stronie kredytobiorców– mówi Marcin Szołajski, radca prawny, założyciel Szołajski Legal Group.

- Przebieg rozprawy przed TSUE nie pozwala na wyciąganie wniosków co do kierunku przyszłego rozstrzygnięcia. Wśród podmiotów, które złożyły stanowiska w sprawie przeważa opinia, że banki nie są uprawnione do domagania się od kredytobiorców jakichkolwiek świadczeń poza wypłaconym kapitałem. Wskazuje się, że w prawie polskim, a tym bardziej w prawie UE, brak jest do tego podstaw prawnych, a także, że możliwość domagania się takiego wynagrodzenia prowadziłaby do uzyskania przez banki „bocznymi drzwiami” korzyści, których z racji własnego bezprawnego działania powinny być pozbawione – mówił mec. Artur Sidor, wspólnik w Kancelarii Pietrzak Sidor & Wspólnicy.

Prawnicy są zdania, że choć rozprawa została odroczona, prawo w tej kwestii stoi po stronie konsumentów. Jak dodał ekspert, od finalnego wyroku zależą dalsze postępowania w sprawach kredytobiorców z bankami. Orzeczenie na korzyść frankowiczów spowoduje najpewniej masowe pozwy o unieważnienie umów z bankami. 

- Kwestia tzw. wynagrodzenia za korzystanie  to z kapitału na rzecz banków jest aktualnie najgorętszym tematem w środowisku frankowiczów. Trudno się temu dziwić. Kredytobiorcy zastanawiają się, czy wytaczanie procesu bankowi z tytułu nieważnej umowy kredytu ma sens, jeżeli mieliby w związku z tym zapłacić bankowi wynagrodzenie w trudniej do przewidzenia wysokości – komentuje Karolina Pilawska - adwokat, wspólnik w kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

Przyznanie bankom możliwości domagania się do kredytobiorców tzw. „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału” oznaczałoby de facto, że banki odniosłyby korzyści ze stosowania w relacji ze swoimi klientami konsumentami niedozwolonych postanowień umownych  - adwokat Karolina Pilawska

Zdaniem ekspertki wyrok na korzyść banków byłby równoznaczny z uznaniem, że przedsiębiorca w sporze z klientem ma dominującą pozycję, a umieszczanie w umowach niedozwolonych klauzul tylko po to, by umowę unieważnić i żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, wręcz mogłoby mu się opłacić.

Redakcja poleca

- Trudno zaakceptować sytuację, w której bank jako profesjonalista na rynku, który zawodowo zajmuje się udzielaniem kredytów, będący jednocześnie autorem nieważnej umowy kredytu, której klient banku nie miał możliwości negocjować, miałby uzyskać wynagrodzenie z tytułu swojego nieuczciwego działania – podsumowała Karolina Pilawska.

Środowa rozprawa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskie została zamknięta po ponad 4 godzinach. Przed wyrokiem TSUE poznać ma opinię rzecznika generalnego, która przedstawiona ma być 16 lutego 2023 roku. Wyrok TSUE w tej sprawie zapaść można za rok.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET