Inflacja w sierpniu była najwyższa od 25 lat i sięgnęła 16,1 proc. Zdaniem Pawła Borysa drożyzna zacznie odpuszczać już wiosną przyszłego roku. W drugim półroczu zaś będziemy mieli do czynienia z inflacją poniżej 10 proc. Czy taki scenariusz jest możliwy?
Inflacja poniżej 10 proc. za kilka miesięcy? Prognoza PFR
Szef PFR nie tylko widzi szanse na spadek inflacji w ciągu najbliższych miesięcy, lecz także zauważa, że nie grozi nam stagflacja. Wielu ekonomistów ostrzegało już, że potwierdzone danymi za II kwartał roku spowolnienie gospodarcze w połączeniu ze stale rosnącą inflacją stanowi dla naszej gospodarki realne ryzyko stagflacyjne. Gospodarka hamuje, zaś ceny nieustannie rosną.
Zdaniem Pawła Borysa zatrzymamy się jedynie na lekkim spowolnieniu gospodarczym, za którym pójdzie spadek cen. Szef PFR nie widzi także zagrożenia gwałtownego spadku PKB. - To jest bardzo dobra dynamika. Te wahania koniunktury nie powinny oddziaływać na rynek pracy i to jest najważniejsze, mogą jednak powodować spadek popytu zarówno wewnętrznego, jak i popytu zewnętrznego. To wszystko będzie zmniejszało presję inflacyjną– powiedział.
Eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego także ocenili, że w I kwartale 2023 r. inflacja ponownie wróci w okolice 15,5-16 proc. Będzie to efekt podwyżek cen energii elektrycznej oraz gazu. „Wyraźnego spadku spodziewamy się dopiero w II kwartale przyszłego roku. W czerwcu inflacja spadnie poniżej 10 proc., a w całym 2023 r. wyniesie około 9,5 proc.” – czytamy w komentarzu.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET