Mało mieszkań dostępnych w kredycie bez wkładu własnego. Będzie nowelizacja
Na kredyt bez wkładu własnego można dziś kupić co czwarte mieszkanie wystawione na sprzedaż w miastach wojewódzkich – wynika z analizy cen przeprowadzonej przez HRE Investments. Najgorzej jest w Krakowie, Lublinie czy Szczecinie – tam w widełkach przewidzianych ustawą mieści się zalewie kilka procent ofert.
Mieszkanie bez wkładu własnego to program dla osób, które stać byłoby na spłacanie rat kredytu, ale zarabiają zbyt mało, żeby móc odłożyć na wymagany przez banki wkład własny płacąc jednocześnie za wynajem. Gwarancję na kwotę równą takiemu wkładowi, wliczoną w wysokość kredytu, dawać będzie BGK.
„Program skraca o kilka lat drogę do własnego M” – oszacowali analitycy HRE Investments. Wysokie ceny mieszkań sprawiły jednak, że do programu kwalifikuje się 25 procent ofert z miast wojewódzkich, co zdaniem ekspertów i tak jest dobrym wynikiem.
Mieszkanie bez wkładu własnego do poprawy. Nowelizacja zwiększy liczbę dostępnych lokali
Zgodnie z założeniami obowiązującego od 26 maja prawa, cena maksymalna za metr kwadratowy w danej lokalizacji wyznaczana jest jako średnia z dwóch ostatnich (wydawanych raz na 6 miesięcy) obwieszczeń wojewodów o średnim koszcie stworzonego mieszkania. Jest ona podwyższana w przypadku ofert na rynku pierwotnym o mnożnik wynoszący 1,3, a dla lokali z rynku wtórnego o 1,2.
Największy wybór mieszkań kwalifikujących się do zakupu na kredyt bez wkładu własnego mają mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego, Opola, Bydgoszczy czy Olsztyna. W miastach tych limity cen kwalifikujące do wsparcia pozwalają wybierać z około połowy oferty rynkowej.
Z grona największych rynków, w najlepszym położeniu są potencjalni kupujący w Poznaniu, gdzie warunki cenowe programu spełnia 28-33 procent ofert. W Gdańsku co prawda na potencjalnych kupujących posiłkujących się kredytem bez wkładu własnego czeka co 9 mieszkanie używane, ale też co czwarte od dewelopera. Gorzej jest w Warszawie i Wrocławiu. Tam dostępność mieszkań w programie można szacować na kilka-kilkanaście procent aktualnej oferty mieszkań przeznaczonych na sprzedaż.
Słaba dostępność programu kredytów bez wkładu własnego w niektórych miastach spowodowała, że już na 10 dni przed wejściem w życie ustawy o gwarantowanych kredytach mieszkaniowych rząd zapowiedział podwyżki limitów kwalifikujących do wsparcia. Mnożniki ceny mają zostać podniesione do odpowiednio 1,4 w przypadku ofert z rynku pierwotnego oraz 1,3 dla mieszkań z rynku wtórnego.
Gdyby wyższe limity cen obowiązywały dziś, to do wsparcia kwalifikowałoby się nie co czwarte mieszkanie wystawione dziś na sprzedaż w miastach wojewódzkich, ale około 35-40 procent oferty. Zmianę na plus szczególnie byłoby widać w miastach, w których dostępność ofert spełniających warunki cenowe programu jest obecnie śladowa.
RadioZET.pl/ HRE Investments
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET