`

Morawiecki: inflację jest bardzo łatwo zdusić. „Nie uda się mnie na to namówić”

3 min. czytania
21.10.2022 08:17
Obserwuj nas na Google

- Inflację jest bardzo łatwo zdusić, tak jak ją dwa razy dusił Balcerowicz w latach 90. i 2000., a potem Donald Tusk – stwierdził Mateusz Morawiecki. Dodał, że rezultatem było zwiększenie bezrobocia, na co obecny szef rządu nie da się namówić.

Mateusz Morawiecki
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Inflacja rośnie z miesiąca na miesiąc, zbliżając się coraz bardziej do granic 20 procent. Mateusz Morawiecki przyznał w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, że istnieje prosty i sprawdzony sposób na zduszenie tempa wzrostu cen, stosowany skutecznie przez Leszka Balcerowicz i Donalda Tuska. Wiązałby się on jednak z podniesieniem bezrobocia, na co zgody obecnego premiera nie ma.

Morawiecki: duszenie inflacji wywoła bardzo wysokie bezrobocie

Drożyzna coraz bardziej daje się we znaki Polakom. Ponad 70 procent z nas z powodu wysokich cen musiało zaczął ograniczać wydatki. Spadek wartości pieniądza bardzo dotkliwie odczuli oszczędzający: relatywna siła nabywcza odłożonych przez nich środków znacznie spadła. Straciły także osoby, które nie dostały odpowiednich podwyżek wynagrodzeń: za 12 wypłat 2022 roku można kupić tyle, ile za 10 wypłat z 2021.

Z drugiej strony każdy punkt procentowy tempa wzrostu cen to dodatkowe 47 mld zł przychodów do budżetu państwa. Skutecznej walki z problemem raczej nie należy się więc spodziewać – premier stwierdził, że dotychczasowa polityka rządu, polegająca na dodatkowych transferach do najbardziej dotkniętych drożyzną Polaków, nie zmieni się.

- Inflację jest bardzo łatwo zdusić, tak jak ją dwa razy dusił Balcerowicz w latach 90. i 2000., a potem Donald Tusk. Otóż za każdym razem prowadziło to do kilkunastoprocentowego, albo nawet około dwudziestoprocentowego bezrobocia. Jeśli ktoś chce mnie namawiać na duszenie inflacji poprzez bardzo wysokie bezrobocie, to mu się to nie uda. Rząd PiS poradził sobie z tym problemem i nie chcemy dopuścić do tego, aby on znów zajrzał do polskich domów. Dlatego gramy na wielu fortepianach. Z jednej strony będziemy zacieśniać politykę fiskalną, a z drugiej przekazujemy dodatki dla najbardziej potrzebujących grup społecznych i dalej zamierzamy tak działać – poinformował Morawiecki.

Redakcja poleca

Premier potwierdził w ten sposób słowa Jarosława Kaczyńskiego, że nie będzie walki z inflacją prostymi i skutecznymi metodami, gdyż zdaniem rządu odbiłoby się to najbardziej na osobach z najniższymi dochodami, na przykład emerytach.

- Walka z inflacją musi się odbywać poprzez odpowiedni miks polityki fiskalnej, monetarnej i regulacyjnej. Jeśli regulacyjna się zaostrza - a w wielu miejscach jest zaostrzona, chociażby na rynkach finansowych - jeśli polityka pieniężna jest restrykcyjna, to polityka fiskalna nie może być skrajnie zacieśniona, bo doprowadzi się do gwałtownego zdławienia wzrostu gospodarczego i bardzo szybkiego przyrostu bezrobocia – dodał szef rządu.

Jak Polska będzie przeciwdziałać inflacji? Premier poinformował, z jakich narzędzi i rozwiązań zamierza korzystać.

- Powiem tak: poza dodatkami, które do tej pory zrealizowaliśmy, zamierzamy walczyć z inflacją poprzez ograniczanie cen energii elektrycznej, ograniczanie cen paliw, zmniejszenie presji inflacyjnej w wielu sektorach gospodarki zależnych od różnych surowców. Weźmy przykład cen żywności — ich głównym składnikiem są nawozy pochodzące z energochłonnego przemysłu. Poza tym proszę popatrzeć na planowany deficyt budżetowy. Mamy do czynienia z odpowiedzialną polityką fiskalną – przekonywał Morawiecki.

RadioZET.pl/PAP/DGP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET