"Nadal będziemy kupować rosyjską ropę". Były prezes Lotosu o największej fuzji na rynku

3 min. czytania
20.07.2022 11:40
Obserwuj nas na Google

Jedna z największych fuzji w naszej gospodarce - połączenie spółek paliwowych Orlenu z Lotosem właśnie wkracza w decydujący moment. We wtorek 19 lipca zielone światło dla transakcji dał rząd. W środę zaś mają się na nią zgodzić akcjonariusze Lotosu. Nie milkną jednak głosy ekspertów, którzy widza w fuzji wiele zagrożeń.

Fuzja Lotosu z Orlenem
fot. Karol Makurat/REPORTER/east News

Orlen i Lotos jedną spółką? Były prezes Lotosu Marcin Jastrzębski podkreśla rażąco niską cenę sprzedaży rafinerii gdańskiej i niebezpieczeństwo, że nie przestaniemy kupować rosyjskiej ropy. Zgoda Komisji Europejskiej na fuzję została jednak okupiona koniecznością sprzedaży 30 procent rafinerii gdańskiej koncernowi Aramco i ponad 400 stacji Lotosu, węgierskiemu MOL-owi.

Co da fuzja Lotosu z Orlenem? Nie tak szybko uwolnimy się od surowców z Rosji

Mariusz Gierszewski: Czy Pana zdaniem Lotos bez tej fuzji poradziłby sobie na rynku, a istnienie dalsze firmy miałoby jakiś sens.

Marcin Jastrzębski: Oczywiście. Rafineria w Gdańsku jest jednym z najbardziej nowoczesnych zakładów na świecie i będzie zamknięta jako ostatnia. Jednocześnie, zrealizowane inwestycje zwiększają zyski spółki i tak za pierwsze 6 miesięcy 2022 przewidywany zysk będzie wynosił ponad 5 mld, co można przeznaczyć na dalszy rozwój i inwestycje.  

Redakcja poleca

MG: Czy fuzja przyniesie nam bezpieczeństwo energetyczne? Czy uwolnimy się od rosyjskiej ropy?

MJ: Bezpieczni już jesteśmy. W nadchodzących latach będziemy mieli do czynienia z rynkiem kupującego. Rewolucja elektromobilności, zamykane rafinerie zmniejszają popyt na ropę naftową i to jest dobra sytuacja dla przemysłu rafinacyjnego. Jeżeli chodzi o ropę rosyjską, to będziemy ją nadal kupować. Podpisany kontrakt daje Aramco możliwość dostaw dowolnego gatunku ropy a ścisła współpraca Saudów z Rosją pozwoli realizować swapy. Z punktu widzenia Aramco będzie to bardziej opłacalne.

Wyobraźmy sobie, że Rosja ma kontrakt na dostawy ropy do Indii (bo ma) i wyobraźmy sobie, że Arabia Saudyjska ma (bo ma) kontrakt na dostawy ropy do Polski. Cóż prostszego niż „wymienić się” ropą: arabska popłynie tankowcami z Zatoki Perskiej do Indii a rosyjska (nawet rurociągiem „Przyjaźń”) do Gdańska i Płocka jako „bezpieczna ropa arabska”. Co więcej: w najbliższej perspektywie będzie to rzeczywiście stabilizacja dostaw bo Saudowie będą pilnować Rosjan.  Będziemy jednak  pośmiewiskiem świata, bo za złudzenie bezpieczeństwa energetycznego (uralska ropa z arabską etykietką) zapłacimy w dolarach. Doprawdy to będzie osiągnięcie: zapłacić arabskie ceny (zapewne 20-30 proc. wyższe) za rosyjską ropę.

MG: Czy transakcja  jest to opłacalna dla strony polskiej?

MJ: Wycena rafinerii w Gdańsku jest stanowczo zaniżona. 1,15 mld za 30 proc. rafinerii przy półrocznym zysku na poziomie 5 miliardów złotych to bardzo mało. Inwestycja Aramco zwróci się więc po 4,5 miesiącach. Jest to konsekwencja wyboru sposobu łączenia. Występowanie do KE by określiła środki zaradcze połączenia ustawiło PKN w bardzo słabej pozycji negocjacyjnej z potencjalnymi kupującymi.

MG: Widzi Pan na przyszłość jakieś ryzyka w tej transakcji?

MJ: Tak. Wpuszczamy na polski rynek partnerów mających inne cele niż państwo. Aramco jest największą firmą na świecie, siedem kolejnych jest nadal mniejszych a PKN zamyka 10. setkę. Te dysproporcje powodują, że nie będziemy równymi partnerami. Podmioty będą skupione na maksymalizacji zysków i jedynie to będzie się liczyło. Mają nastąpić też wspólne inwestycje, mówi się o 5 mld euro. Co się stanie, gdy Aramco zdecyduje się sprzedać swoje aktywa? Nie kupi ich Orlen ani żadna inna spółka SP (KE nie da zgody na taki zakup), nie mamy prywatnych podmiotów mogących unieść taką transakcję. Może się więc zdarzyć, że trafi ona w ręce Rosjan.

MG: Czy kiedykolwiek skutki tej fuzji będzie jeszcze można odwrócić?

MJ: Po wtorkowej decyzji rządu oraz walnym Lotosu i Orlenu będzie to niemożliwe.

Marcin Jastrzębski był prezesem Lotosu od stycznia 2017 do marca 2018 roku.

Rząd twierdzi, że połączenie Orlenu z Lotosem oznacza budowę multi-energetycznego koncernu o przychodach 250 miliardów  złotych rocznie, który będzie obsługiwał około 100 mln klientów i skutecznie konkurował na międzynarodowych rynkach.

Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET