`

Nie tylko cukier i węgiel. „Nakręca się kolejna panika zakupowa”

2 min. czytania
28.07.2022 09:25
Obserwuj nas na Google

Inflacja podbija nie tylko ceny węgla i cukru, których dostępność w ostatnim czasie gwałtownie spadła. Wirtualna Polska pisze o „kolejnej panice zakupowej”. Tym razem chodzi o drewno kominkowe, którego ceny także poszybowały w górę.

Ceny drewna w górę
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Ceny w niemalże wszystkich kategoriach dóbr i usług nieustannie rosną.  Inflacja w czerwcu sięgnęła 15,5 proc. i jak wynika z prognoz, jej szczyt dopiero przed nami. Ostatnie miesiące przyniosły podwyżki cen węgla, co zmusiło rząd do podjęcia decyzji o  dopłatach dla gospodarstw domowych. Rosnące ceny cukru z kolei sprawiły, że produkt ten masowo znika z półek sklepowych. Największe sieci handlowe wprowadziły więc  limity na zakup cukru. Na horyzoncie szykuje się kolejna „panika zakupowa” – podaje Wirtualna Polska.

Ceny drewna kominkowego w górę

Jesienią minionego roku za metr sześcienny drewna trzeba było zapłacić niespełna 300 złotych. Obecnie, jak wylicza serwis, ceny sięgają 700 złotych. Polacy obawiają się dalszych wzrostów cen i już ruszyli na zakupy. Kupują na zapas, a taka transakcja często wymaga już wcześniejszej rezerwacji.

Redakcja poleca

- To, co widać na placu, już zostało zarezerwowane. Można się zapisać na listę osób oczekujących na dostawę, ale nie gwarantujemy, że to będzie w październiku – tłumaczyła dla wp.pl sprzedawczyni ze składu drewna opałowego pod Warszawą.

Ceny wzrosły dwu-, na nawet trzykrotnie. Jak czytamy, sprzedawcy oferują drewno nawet za 900 złotych. Przez rosnące ceny już pojawiły się problemy z dostępnością opału. Handlowcy prowadzą listy chętnych na kolejne dostawy. Co ciekawe, cennik Lasów Państwowych pozostaje niezmieniony – drewno sprzedawane jest za około 200 zł. Ceny podbijają jednak rywalizujący o opał klienci hurtowi.

 

- Drewno firmom sprzedajemy na aukcjach, przedsiębiorcy licytują się w niezrozumiały sposób. My wystawiamy drewno po 200 złotych, kupcy przebijają ceny nawet trzykrotnie. To efekt konkurencji między nimi - tłumaczył wzrost cen Piotr Fitas, nadleśniczy z Suchedniowa (woj. świętokrzyskie), cytowany przez serwis Echo Dnia.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET