Polska może stać się „Chinami Europy”. Szansa na przejęcie części produkcji
W Polsce budowaliśmy już drugą Japonię, stawaliśmy się też drugą Irlandią. Zmiany geopolityczne, jakie wywołała wojna w Ukrainie, postawiła przed nami szansę stania się drugimi, europejskimi Chinami. To do naszego kraju mogą się przenieść producenci wycofujący się z nieprzyjaznych Zachodowi bloków – przekonywał w Davos Jacek Sasin.
Wojna w Ukrainie pokazała, że potrzebne jest zrewidowanie podejścia do globalizacji gospodarki. Sankcje nałożone na Rosję zmusiły wiele przedsiębiorstw do zaprzestania działalności w tym kraju, a w przyszłości podobne ruchy mogą zostać wymuszone z powodu narastającej rywalizacji o światową dominację między USA i Chinami.
To szansa dla Polski, która – jak zapewnił w Davos Jacek Sasin - jest przygotowana w sensie logistycznym, żeby stać się centrum produkcyjnym i przejąć rolę, którą odgrywały do tej pory inne kraje, przede wszystkim Chiny. Mamy również znakomitych fachowców, którzy w tym procesie mogą uczestniczyć. Polska jest już światową potęgą między innymi w produkcji telewizorów czy sprzętu AGD.
Polska ma szanse stać się centrum produkcyjnym Europy. Zmiany geopolityczne na świecie
Spotkanie pod hasłem „The role of CEE on the global value chains and competence centres map” poprzedziło wystąpienie wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Według niego ostatnie 2,5 roku przyniosło niezwykle trudne doświadczenia związane zarówno z pandemią koronawirusa, jak i wojną na Ukrainie.
- Wydarzenia te dowiodły, że dotychczasowe procesy gospodarcze muszą ulec głębokiej zmianie. Pandemia spowodowała przerwanie światowych łańcuchów dostaw, okazało się, że rozpraszanie produkcji po całej kuli ziemskiej się nie sprawdziło. Wojna zaś pokazała, jak ważne jest budowanie niezależności od surowców energetycznych z Rosji – powiedział Sasin.
Minister podkreślił jednocześnie, że Polska może stać się tym miejscem, gdzie będą realizowane duże światowe inwestycje i gdzie będzie przenoszona produkcja, bo jako kraj mamy wiele do zaofiarowania.
- Polska leży na przecięciu szlaków komunikacyjnych: wschód-zachód i północ-południe. Inwestujemy w infrastrukturę komunikacyjną np. w projekt drogowy, który połączy port w Salonikach z krajami bałtyckimi – zachwalał nasz kraj w Davos Sasin.
Skrócenie łańcucha dostaw, nawet za cenę zwiększenia nieco kosztów wynikających z wyższych płac w Polsce, może w przyszłości okazać się korzystniejsza dla biznesu. Bliskość do ogromnego rynku zbytu, jakim są kraje Unii Europejskiej, to poważny atut w nowej, postpandemicznej i przyszłej powojennej rzeczywistości. Biznes cierpi obecnie z powodu zakłócenia logistyki i braków podzespołów – produkowanie ich w bezpośredniej bliskości może stać się przewagą konkurencyjną.
- Dostarczanie towarów z Azji zajmuje czas, oznacza też ryzyko, że towar nie zawsze dopłynie. Sieci dostaw się rwą i w tym kontekście Europa Środkowa zyskuje, zyskują polscy przedsiębiorcy, czyli nasi klienci – stwierdził Leszek Skiba, prezes Pekao S.A.
Według Skiby żyjemy w świecie, w którym widać ogromne szanse na dalszy wzrost gospodarczy Polski, o ile uda się przekonać świat, że nie jesteśmy zagrożeni wojną z Rosją.
- Z drugiej strony mamy ryzyka: związane z agresją Rosji na Ukrainę, czyli postrzeganie Polski, jako kraju zagrożonego wojną. To jest niezmiernie ważne, żebyśmy walczyli z tego typu percepcją, bo przecież jesteśmy bezpieczni. Wojna jest daleko od Warszawy – mówił Leszek Skiba.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET