`

Putin wywołał wojnę ekonomiczną z Zachodem. Podłożył nam „putinflację”

Michał Tomaszkiewicz
2 min. czytania
07.04.2022 12:54
Obserwuj nas na Google

- Na długo zanim Zachód zaczął nakładać sankcje na Rosję Putina, ta toczyła już wojnę ekonomiczną z Zachodem. Naszym zdaniem Putin odpowiada za ponad 1/3 obecnej inflacji w Polsce - wynika z analiz ekonomistów banku Pekao.

Władimir Putin
fot. NATALIA KOLESNIKOVA/AFP/East News

Wojna w Ukrainie sprawiła, że znacznie wzrosła inflacja – w marcu rok do roku wyniosła ona według GUS 10,9 procent. Wojnę obliczoną na destabilizację zachodnich gospodarek Putin wydał na długo przed atakiem na Ukrainę i nałożenie na Rosję sankcji – uważają ekonomiści banku Pekao.

Putin użył jako broni surowców energetycznych, ograniczając ich sprzedaż i windując ceny. Zdaniem ekspertów, wojna ekonomiczna na linii Rosja-Zachód zaczęła się już w czerwcu 2021 roku, wraz z zakręceniem przez Putina kurków z gazem.

Rosja wypowiedziała wojnę ekonomiczną Zachodowi już w czerwcu 2021

Z analiz ekonomistów z Pekao wynika, że działania Rosji odpowiadają za 1/3 obecnej inflacji. Gdyby nie „czynniki geopolityczne”, tempo spadku wartości pieniądza wynosiłoby 6 procent, a nie wskazane przez GUS 10,9 procent. Efekt specjaliści nazwali „putinflacją”.

Redakcja poleca

Eksperci dodali, że bez działań Putina kraje zachodnie zaczęłyby wygrywać z inflacją na przełomie 2021 i 2022 roku, a szczytowy odczyt wyniósłby 8 procent. Zamiast tego w grudniu inflacja wyniosła 8,6 procent, a w styczniu wzrosła do 9,4 procent.

- Wzrost cen gazu na jesieni 2021 miał wiele źródeł, np. wzrost popytu (zwłaszcza z Azji), bezwietrzna pogoda we wrześniu... Jednak 70 procent odpowiedzialności przypisujemy Putinowi, gdyż opróżniając rezerwy gazu w Europie, zadziałał na wyobraźnię i wywołał niemal panikę na rynku – zaznaczyli ekonomiści Pekao.

Eksperci pokazali ponadto, że największym winowajcą szybkiego wzrostu cen są paliwa, które w większości sprowadzane są z Rosji.

Odnotowana w marcu rekordowa w XXI wieku inflacja to już skutek wojny w Ukrainie i spodziewanych przez rynek reperkusji: dalszego wzrostu cen paliw, droższej żywności (Ukraina jest jej znaczącym eksporterem), a także drogiego gazu, co wpływa na ceny nawozów.

- Koszty gazu stanowią 60-80 procent kosztów produkcji nawozów. Nawozy zaś stanowią 25-40 procent kosztów produkcji zbóż i pasz. Naszym zdaniem koszty gazu odpowiadają za 50-80 procent wzrostu cen żywności w ostatnich miesiącach. Częściowo przez kanał oczekiwań – wyjaśnili analitycy Pekao.

RadioZET.pl/Pekao

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET