`

Rosja nawet ziemniaków nie potrafi uprawiać samodzielnie. „Sadzeniaki są z Europy”

2 min. czytania
14.03.2022 11:16
Obserwuj nas na Google

Ziemniaki mogą stać się w Rosji towarem luksusowym, jako że ich uprawa wymaga sprowadzania sadzeniaków z Europy. Sankcje mogą zacząć działać znacznie szybciej, niż spodziewał się Putin.

mężczyzna niosący ziemniaki
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Wojna w Ukrainie przyczyniła się do nałożenia na Rosję rekordowej liczby sankcji, z których część obejmuje także Białoruś. Z terytorium tego kraju operują rosyjskie wojska inwazyjne, a Łukaszenka podpisał porozumienia w praktyce oddające władze nad państwem w ręce Putina. To część operacji, która miała zaowocować „nowym rosyjskim światem” i włączeniem do Rosji Białorusi i podbitej Ukrainy.

Ofensywa wojskowa spotkała się jednak ze skutecznym oporem ze strony Ukrainy, a wprowadzone przez Zachód sankcje coraz mocniej dają się we znaki rosyjskiej gospodarce oraz obywatelom. Okazało się na przykład, że  większość papieru do kas fiskalnych pochodzi z importu, co oznaczać rychły paraliż sklepów lub przejście na sprzedaż „spod lady”. Rosja ma także o wiele większy problem, związany z bezpieczeństwem żywnościowym. Rolnictwo jest wciąż silnie uzależnione od dostaw z Europy. Przez sankcje Rosja może nie być w stanie zasadzić ziemniaków.

Rosyjskie rolnictwo uzależnione od Europy. Nie będzie w stanie uprawiać ziemniaków?

Przez ostatnie lata Rosja przygotowywała się na sankcje, jakie były spodziewane po zaatakowaniu Ukrainy. Program „suplementacji importu” nie poszedł jednak raczej po myśli Putina. Świadczą o tym raporty o zatrzymywaniu produkcji w wielu rosyjskich zakładach przemysłowych ze względu na brak dostaw komponentów.

Redakcja poleca

Problemy dotyczą także rolnictwa, które mimo rosyjskich starań wciąż zależne jest od Zachodu. Iwona Wiśniewska, analityczka z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), wskazała w rozmowie z Business Insider Polska, że Rosja nawet ziemniaków nie jest w stanie uprawiać samodzielnie.

Nawet rolnictwo i przemysł spożywczy – sektory najszerzej objęte w ostatnich ośmiu latach programem substytucji importu – pozostają silnie zależne od dostaw z zagranicy. Branża ziemniaczana bazuje na dostawach sadzeniaków z Europy, a sadownictwo – na importowanych sadzonkach i nasionach. - Iwona Wiśniewska

Z ratunkiem Putinowi może przyjść Łukaszenka, który w zamian za „najnowocześniejszy sprzęt wojskowy” przekaże „technologie rolnicze”. Czy pod tym sformułowaniem mogą kryć się sadzonki i nasiona?

Rosja była zapewne przekonana, że z sankcjami będzie mogła walczyć mając do dyspozycji rolnictwo Białorusi oraz Ukrainy, nie bez przesady nazywanej „spichlerzem świata”. W obecnej sytuacji jednak może okazać się, że nawet mimo pomocy od Łukaszenki żywność może stać się produktem deficytowym.

Trwa wojna w Ukrainie. Każda wojna to nie tylko konflikt polityczny i militarny. To przede wszystkim niewinne ofiary i ludzie, którzy tracą wszystko. Fundacja Radia ZET prowadzi dla nich akcję pomocową.

RadioZET.pl/Business Insider Polska

Wojna w Ukrainie na żywo:

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET