To dlatego ceny paliwa idą w górę. Analityk odsłonił kulisy rynku
- Gdybyśmy teraz za dolara płacili 4 zł, jak przed wojną, to paliwo byłoby tańsze o 1,10 zł netto – wyliczył dla RadioZET.pl Rafał Zywert, analityk rynków finansowych w spółce Reflex. Za litr benzyny płacilibyśmy więc nie 7 zł, lecz 5,90 zł.
Ceny paliw w pierwszym tygodniu października znacznie wrosły. - Między 3 a 10 października cena hurtowa diesla wzrosła o 92 grosze netto na litrze, a benzyny około 50 groszy na litrze – poinformował Rafał Zywert. Jako powód podwyżek najczęściej podaje się „zaskakującą” decyzję krajów OPEC o obniżeniu produkcji o około 2 mln baryłek dziennie. Analityk rynku paliw wskazał nam jednak, że znacznie ważniejsze dla kształtowania się cen na stacjach były zmiany w kursie złotego.
- Wpływ osłabienia złotego na cenę paliw jest bardzo duży. Gdybyśmy teraz za dolara płacili 4 zł, jak przed wojną, to paliwo byłoby tańsze o 1,10 zł netto. To bardzo istotny czynnik, który ma większy wpływ na cenę końcową, niż podjęta przez OPEC decyzja o ograniczeniu produkcji – wyjaśnił Rafał Zywert.
Słaby złoty to drogie paliwo. Osłabienie dodało 1,1 zł do ceny litra
Ceny paliw zaczęły rosnąć już na przełomie 2021 i 2022 roku, gdy inflacja przebiła po raz pierwszy 10 procent w skali roku. Wprowadzenie tarczy antyinflacyjnej pozwoliło na lekkie obniżenie cen, które jednak zaczęły rosnąć natychmiast po wybuchu wojny w Ukrainie.
- 24 lutego płaciliśmy 5,50 zł za litr benzyny i 5,60 za litr oleju napędowego. Później ceny systematycznie rosły, aż do maksimum pod koniec czerwca. Wtedy średnia cena benzyny wynosiła 7,95 zł, a oleju 7,92 zł. Od tego momentu ceny zaczęły spadać, bo mieliśmy dużą korektę na rynku ropy naftowej, spowodowaną obawami o recesję. Trend spadkowy zakończył się 22 września, minima wyniosły 6,24 zł za litr benzyny i 7,12 zł za litr oleju napędowego. W ciągu następnych trzech tygodni ceny wzrosły szybko o niemal 1 zł na litrze – przedstawił historię cen paliw w 2022 roku Rafał Zywert.
Na powrót cen do poziomu sprzed wojny co prawda nie moglibyśmy liczyć ze względu na trudności logistyczne związane ze zmianą kierunku dostaw oleju napędowego, gdyby jednak kurs złotego pozostał niezmieniony, różnica byłaby znacznie niższa, niż obecna.
- Ropa naftowa po wybuchu wojny kosztowała przez chwilę 140 dolarów za baryłkę, teraz ceny wynoszą 96 dolarów za baryłkę, wciąż dużo, ale o 1/3 mniej. Niestety, kurs wynoszący 5 zł za dolara sprawia, że za baryłkę płacimy 500 zł. Za ropę i produkty naftowe płacimy w dolarach, zmiana kursu i osłabienie złotego oznacza więc wzrost kosztów. Koszt zakupu dolarów jest bardzo wysoki – stwierdził Rafał Zywert.
- Według naszych prognoz średnie ceny diesla wynosić będą 7,99 zł za litr, a benzyny 6,99 zł za litr. Może się zdarzyć, że ceny będą o 20-30 groszy na litrze wyższe i będzie to uzasadniona rynkowo cena, niewynikająca z realizowania przesadnie dużej marży – dodał analityk.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET