Ukraińcy mogą mieć problemy podatkowe. Zapłacą podwójnie?
Po 24 lutego dla Ukraińców uciekających przed wojną ostatnim zmartwieniem była rezydencja podatkowa. Wielu z nich nie zgłosiło się do urzędu, przez co w świetle prawa podatnicy powinni zapłacić i w Polsce, i w Ukrainie. Na absurdalne przepisy uwagę zwrócił Rzecznik Praw Obywatelskich.
Wojna w Ukrainie sprawiła, że ponad 5 mln obywateli Ukrainy przekroczyło polską granicę. Wielu z nich zostało w naszym kraju na dłużej, podejmując pracę. W natłoku formalności do załatwienia po przyjeździe do kraju nie każdy udał się do urzędu, by złożyć oświadczenie o „przeniesieniu ośrodka interesów życiowych”.
Podwójne opodatkowanie Ukrainców? RPO interweniuje
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek w piśmie do minister finansów Magdaleny Rzeczkowskiej pisze o problemach podatkowych, które mogą spotkać Ukraińców. „Po półroczu masowego napływu obywateli ukraińskich do Polski może pojawić się problem uzyskania przez niektórych obywateli ukraińskich polskiej rezydencji podatkowej. W konsekwencji dla uchodźców z Ukrainy może powstać obowiązek rozliczenia się z polską administracją podatkową” – czytamy w komunikacie.
Rzecznik wyjaśnił, że w świetle prawa podatkowego, jeżeli osoba fizyczna ma miejsce zamieszkania na terytorium Polski, podlega obowiązkowi podatkowemu od całości swoich zarobków. Z kolei za osobę mającą miejsce zamieszkania na terytorium Polski uważa się osobę fizyczną, która ma w Polsce „centrum interesów osobistych lub gospodarczych” lub przebywa w kraju dłużej niż 183 dni w roku podatkowym. Wiele osób niejako „z automatu” stało się więc rezydentami podatkowymi w Polsce. Problem jednak w tym, że w Ukrainie tacy podatnicy także mogą być uznani za rezydentów podatkowych, co rodzi obowiązek uiszczenia podatków w dwóch urzędach.
Wątpliwości rozwiewała specustawa o pomocy Ukraińcom. W świetle tych przepisów od początku wojny do końca roku można ustalić „ośrodek interesów życiowych” obywatela Ukrainy na podstawie pisemnego oświadczenia. Po złożeniu pisma obywatel Ukrainy staje się polskim rezydentem, co daje pracodawcy jasny sygnał, by odprowadzał zaliczki na PIT na rzecz polskiej skarbówki.
W przypadku jednak osób, które takiego oświadczenia nie złożyły, a nadal przebywają w Polsce w związku z wojną w Ukrainie, po upływie 183 dnia pobytu w Polsce lub z chwilą przeniesienia ośrodka interesów życiowych do Polski może pojawić się problem podatkowy. Otóż osoba taka może zostać uznana za rezydenta podatkowego zarówno w Ukrainie, jak i w Polsce
Sprawę paradoksalnie dodatkowo komplikuje porozumienie o unikaniu podwójnego opodatkowania między krajami. W świetle tych przepisów Ukraińcy pracujący w Polsce są opodatkowani jedynie w Ukrainie pod warunkiem, że przebywają w Polsce maksymalnie przez 183 dni.
„Zasadniczo po przekroczeniu przez obywatela Ukrainy 183. dnia pobytu w Polsce dochody z pracy wykonywanej w Polsce na rzecz ukraińskiego pracodawcy mogą podlegać opodatkowaniu na zasadach wynikających z polskiej ustawy o PIT. Oznacza to, że może powstać obowiązek zapłaty polskiego podatku dochodowego do 20. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym zostało przekroczone 183 dni i w konsekwencji obowiązek rocznego rozliczenia podatkowego w Polsce” – czytamy w komunikacie RPO.
Obywatele Ukrainy alarmowali w biurze RPO, że sprawa ta wymaga pilnego rozwiązania. Chcą odpowiedzi na pytanie, czy w wyjątkowych, wojennych okolicznościach, okres pobytu Ukraińców w Polsce związany z konfliktem zbrojnym w Ukrainie powinien być brany pod uwagę przy ustalaniu rezydencji podatkowej. Ukraińcy sygnalizują też, że nie są obecnie w stanie uzyskać od ukraińskiej administracji podatkowej oświadczenia o rezydencji podatkowej, by uniknąć zapłaty podatku w Polsce.
Wszystko w rękach resortu finansów, który został poproszony przez RPO o wyjaśnienie skomplikowanych przepisów.
RadioZET.pl/RPO
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET