Babciowe nie będzie dla dziadków? „Wcale nie wynika z projektu ustawy”
Program „Aktywny rodzic”, zwany powszechnie jako babciowe, został zapisany w przyjętym przez rząd projekcie ustawy, którym teraz ma zająć się Sejm. Główny ekonomista Pracodawców RP Kamil Sobolewski zauważył, że w przepisach nie ma zapisanego, że świadczenie może być także „dziadkowym” – wygląda, jakby było skierowane tylko do kobiet.
Babciowe może wystartować w październiku, o ile „Sejm i prezydent nie zrobią kłopotów” – zadeklarował premier Donald Tusk. Rząd przyjął projekt ustawy, z którego wynika, że program „aktywny rodzic” będzie składał się z trzech różnych komponentów. Po analizie przepisów ekonomiści pochwalili rozwiązanie, zauważyli jednak, że nie do końca wiadomo, czy pieniądze będą mogli otrzymywać także dziadkowie.
Babciowe tylko dla babć? „Pojawia się pytanie”
„Aktywny rodzic” to program, który ma pomóc z wracaniem do aktywności zawodowej młodych matek: 1500 zł będzie się należeć kobietom, które wrócą szybko do pracy po urodzeniu dziecka. Środki będzie można wykorzystać płacąc na przykład babci dziecka za opiekę nad wnukiem podczas godzin pracy. Emeryci i renciści będą mogli dorobić do świadczenia także dzięki bonowi senioralnemu - i to nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie.
Zdaniem głównego ekonomisty Pracodawców RP Kamila Sobolewskiego przyjęcie projektu ustawy o wspieraniu rodziców w aktywności zawodowej oraz w wychowaniu dziecka „Aktywny Rodzic” to działanie w dobrym kierunku, choć polityka na rzecz ułatwienia szerokim grupom społecznym powrotu na rynek pracy musi uwzględniać również inne rozwiązania.
- Pozytywnym elementem tego pomysłu jest zamiar aktywizacji zawodowej nie tylko mam, ale też babć, czy w ogóle opiekunów dzieci. Tu jednak pojawia się pytanie, czy „babciowe” będzie też „dziadkowym”, bo to wcale nie wynika z projektu ustawy, a byłoby zaskakujące, gdyby dotyczyło tylko pań - powiedział w rozmowie z PAP główny ekonomista Pracodawców RP Kamil Sobolewski.
Według Sobolewskiego wsparcie aktywizacji zawodowej powinno objąć również opiekunów seniorów, a także osoby niepełnosprawne czy chore. Taką rolę ma pełnić bon senioralny – objęcie wsparciem osób mających 75 lub więcej lat ma umożliwić ich pracującym dzieciom pozostanie przy aktywności zawodowej, którą musiałyby zakończyć, żeby opiekować się rodzicami.
- Gdyby udało się zaktywizować 20 procent osób niepełnosprawnych i obłożnie chorych oraz 30 procent opiekunów, wśród których jest spora grupa młodych emerytów, to moglibyśmy liczyć na 1,5 mln nowych pracowników, przy 14 mln, którzy obecnie pracują na etacie i 17 mln zatrudnionych w całej gospodarce. Nawet gdyby grupa zaktywizowanych podjęła pracę w skróconym o połowę wymiarze pracy, polska gospodarka zyskałaby dodatkowe 5 procent PKB - oszacował Sobolewski.
Ekspert Pracodawców RP wskazał przy tym, że nie można patrzeć na kwestię aktywizacji wyłącznie przez pryzmat bezpośredniego transferu pieniędzy. Bardzo ważnym elementem polityki społecznej jest - jego zdaniem - zwiększenie dostępu do usług społecznych, które ułatwiają łączenie obowiązków rodzinnych z pracą zawodową.
Źródło: Radio ZET/Pracodawcy RP/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET